[981] Recenzja: Tysiąc odcieni błękitu – Cheon Seon-ran

„Frustracja, wysiłek, smutek — każde ze słów, które znam równie dobrze jak ja, jest jednym z tysiąca odcieni błękitu”, czyli koreańska literatura z przyszłości.


Jako wierna fanka literatury azjatyckiej nie mogłam sobie odpuścić tej książki. Cheon Seon-Ran to koreańska pisarka, która za tę powieść została uhonorowana główną nagrodą w czwartej edycji Konkursu Koreańskiej Fantastyki Naukowej. Tysiąc odcieni błękitu wystawiono w Korei w formie musicalu, a sama książka zostanie również ekranizowana.


Rok 2035. Życie dwóch sióstr toczy się w cieniu toru wyścigów konnych. Ich mama prowadzi restaurację tuż przy hipodromie. Starsza siostra, poruszająca się na wózku, spędza w stajni na torze całe dnie. To jedyne miejsce, gdzie czuje, że nikomu nie przeszkadza. Młodsza pasjonuje się robotami i mimo że jeden z nich pozbawia ją pracy, postanawia naprawić przeznaczonego na złom humanoida C-27.

Gdy siostry dowiadują się, że ukochana klacz Today ma zostać uśpiona, postanawiają ją ratować. Obmyślają plan, by koń mógł pobiec w jeszcze jednym, ostatnim wyścigu. Nie będzie to jednak zwykła gonitwa. W przygotowaniach pomoże im wyjątkowo ciekawski i empatyczny robot dżokej.

Tysiąc odcieni błękitu to przejmująca powieść o poświęceniu, miłości i zachwycie nad światem, a także o tym, czym tak naprawdę jest człowieczeństwo.


Autorka zabiera nas w przyszłość i opowiada historię trzech kobiet, które, mimo że mieszkają razem... tak naprawdę żyją osobno. Pomiędzy nimi jest przepaść pełna żalu i nieporozumień. Nie potrafią okazywać emocji i dopiero gdy pojawia się w ich domu robot, zaczynają się zmieniać. Cheon Seon-Ran nie boi się podejmować trudnych tematów takich jak radzenie sobie z niepełnosprawnością, odwieczny pośpiech za czymś czy też wszechogarniające poczucie samotności. Każdy z bohaterów ma swoje traumy i problemy, z którymi walczy na co dzień.


W głównej mierze jest to jednak powieść obyczajowa (jeśli ktoś liczył na większe wątki sci-fi, to może trochę zawieźć). Zmusza do refleksji i spojrzenia na obecny świat nieco inaczej. W swojej książce autorka ukazuje także strach przed nowoczesną technologią, wpływ zmian klimatycznych na życie ludzi czy też zastanawia się nad prawami zwierząt. Tysiąc odcieni błękitu zawiera wiele wątków — niektóre z nich poprowadzone są nieco chaotycznie, a niektóre są zbyt rozbudowane i na siłę ciągnięte.



To nie jest książka, która każdemu się spodoba. Utrzymana w spokojnym klimacie zmusza do przemyśleń. Nie znajdziecie tutaj dynamicznych zwrotów akcji czy też wybuchowych emocji. Przypomina mi nieco inne koreańskie powieści tym nieśpiesznym rytmem. To powieść, dzięki której zatrzymasz się na chwilę w tym pędzącym świecie i spojrzysz na swoje życie nieco spokojniej.


Ilość stron: 335

Wydawnictwo: Wielka Litera


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Wielka Litera ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X