Dominik Rafacz przedstawia Restauracja na końcu świata - część X
Emi nie mogła spać.
I nie było to spowodowane wojną i rozmyśleniami o niej czy też o Egbercie, co było ewenementem w ostatnich dniach. Tym razem to Maciej był powodem braku snu. Ale nie chodziło o miłosne uniesienia czy inne romantyczne sprawy.
Maciek głośno chrapał.
To cecha genetyczna orków i najwyraźniej mieszańców również. Może i chrapanie było majestatyczne, melodyjne i mało charczące, ale jednak było. A jego natężeniem bił rekordy świata.
To ta noc przypomniała jej, dlaczego nie lubiła spać z nim w jednym łożu (albo w ogóle pokoju). Zaskakujące, jak kilka tygodni nieobecności potrafiło wymazać nieprzyjemne wspomnienia nieprzespanych nocy i wzbudzić tęsknotę, która w kilka godzin zostaje całkowicie zastąpiona przez chęć pozbycia się go.
Kategoria: Zbiory opowiadań

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz