Strony

20 lip 2015

[225] Nowy post: Kiedy Mozart gra...

Julia Jaśkiewicz przedstawia [6] Czuję cię na moich ustach i nie mogę się ciebie pozbyć

– Wiem... Ja wiem, po prostu się boję.
Janek ujął jej twarz w dłonie, uniósł do góry i pocałował. Delikatnie, ledwo wyczuwalnie, prosto w usta. Antonina rozkoszowała się smakiem jego pocałunku. Wyczuwała w nim słodycz Nutelli, którą niedawno jedli prosto ze słoiczka. Drugi pocałunek wyszedł od niej. Równie delikatny, niepewny.
Zarośnięta broda Janka przyjemnie łaskotała jej skórę. Zamknęła oczy, oparła dłonie na piersi muzyka i poddała się chwili.
– Tonia – westchnął, odsuwając się. Antonina z żalem otworzyła oczy. [...]
Janek grał. Choć po całym dniu pracy miał problemy ze zginaniem palców u dłoni, nie narzekał. W milczeniu dobierał utwory do nastroju panującego w danym momencie w kawiarni. Między dźwięki wplatał słowa, które chciałby powiedzieć, gdyby tylko ktoś zechciał go wysłuchać. Od czasu do czasu przychodziła odwaga, która stukała go lekko w ramię i mówiła: dasz radę. Grał wtedy swoje kompozycje. Utwory, które tworzył sam, pod wpływem przeżyć i emocji. Ale zazwyczaj przeganiał odwagę tam, gdzie pieprz rośnie.

Kategoria: Obyczajowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz