Like a dark paradise przedstawia Rozdział VI - Jadę do niej
I nagle, tak po prostu, dotarło do mnie, że to prawda. Nie było jednak żadnych wybuchów, fajerwerków ani uderzeń młotem. Poczułam niewyobrażalną złość na cały klan Volturi bez wyjątku. Miałam ochotę pojechać - a nawet pobiec - do Voltery i zabić wszystkich, którzy odpowiedzialni byli za całą tę chorą sytuację.
Poczułam, jak ręka Emmetta powoli przykrywa moja dłoń. Będąc razem tyle lat, zauważył zapewne, że jestem zdenerwowana i chciał delikatnie dać mi do zrozumienia, żebym się uspokoiła.
Zignorowałam go i zabrałam rękę.
Potrzebowałam łącznika tak jak dziecko potrzebuje klocka, aby złaczyć kolejne elementy swej układanki, nie potrafiłam jednak nic wymyśleć. Wciąż nielogiczny wydawał mi się powód, dla którego zamierzali nam ją zabrać - nie zrobiliśmy przecież nic, co zmusiłoby ich do podjęcia takiej decyzji. Chociaż nawet gdybyśmy postąpili źle, to zabieranie cudzej żony było, na litość Boską, popieprzone!
Na usta cisnęło mi się tylko jedno słowo czy raczej pytanie, na które nikt niestety nie umiałby odpowiedzieć.
Dlaczego.
Kategoria: Fanfiction, Zmierzch

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz