Sapphire przedstawia Rozdział X
Pomieszczenie przypominało wnętrze kostki gdzie między kamiennymi ścianami nie było więcej niż trzy metry i dodatkowo widniały na nich stęchłe ślady wilgoci, z kolei w rogach czaiły się pająki czyhające na nadchodzące starcie. Komnata była pusta nie wliczając zwykłego, drewnianego krzesełka bez oparcia, stojącego pod jedną ze ścian.
— No proszę — Morgan zacmokał ze sztuczną troską czającą się w oczach. — Niezniszczalny Logan boi się... mnie? Naprawdę mi schlebiasz.
— Ty gnoju! — razem z tymi słowami Logan wypluł krew, która wylądowała centymetry od lśniących, czarnych butów Morgana. Jego ciało zostało poobijane przez rycerzy, którzy postanowili odpłacić się za to, że uciekł.
Twarz Morgana Krwawego była nieprzenikniona. Odstąpił od klęczącego mężczyzny, zdjął z siebie okrycie, pozostając jedynie na nieskazitelnie białej koszuli. Sprawnym ruchem chwycił hebanowe włosy i spiął skrywaną w rękawie tasiemką, pozwalając im opadać na plecy.
— Wiesz jak to działa — spojrzał prosto w zielone oczy Logana. — Nie walcz ze mną, a nie będzie tak źle...
Kategoria: Fantasy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz