Strony

15 wrz 2015

[372] Nowy post: She is The Last

Sapphire przedstawia Rozdział XI

W momencie gdy Morgan zaczął rozmyślać o mocy jaką posiądzie zabijając księżniczkę oraz o krainach jakie podbije ze swoją potęgą, do wielkiej sali tronowej wszedł rycerz. Stąpał ciężko, szedł z uniesioną głową i strachem w oczach. Choć starał się udawać silnego widać było, że się boi, a to wyraźnie bawiło króla. — Aż boję się pytać... — zadrwił król rozsiadając się wygodniej. — Czy przygotowaliście ołtarz?
— Tak, mój królu — odparł na wydechu dowódca.
— No proszę! — Morgan klasnął w dłonie szczerze zdziwiony, a przestraszony rycerz podskoczył w miejscu nie spodziewając się takiej reakcji.
— Panie?
— Mów — rzekł radośnie Krwawy Król.
— Ołtarz został przygotowany jak rozkazałeś, ale... — nowy dowódca zająknął się.
— Ale? Czemu zawsze musi być ale? — Morgan chwycił się dłońmi za skroń, wbijając wzrok w mężczyznę. — Mów dalej...
— W starciu z Lodowymi Ogrami straciliśmy jedną trzecią żołnierzy — sapnął mężczyzna, a jego kolana trzęsły się jak galaretka.
— Ale lodowy diament został odnaleziony? — dociekał król.
— Tak, mój panie.
— Więc nie ma problemu! — Morgan ponownie klasnął w dłonie, a echo rozniosło się po pustej sali. — Za cztery dni nie będę potrzebował armii. Będę niepokonany! — zaśmiał się niemal radośnie.

Kategoria: Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz