Mała Migotka przedstawia #47 "Dobry wieczór"
– Możesz to zrobić sam – powiedziałam nagle. – Mogę zeznać, że mnie pobiłeś i popełniłeś samobójstwo.
Pokiwał przecząco głową.
– Nie dam rady – rzekł niemal szeptem i położył obie dłonie na mojej ręce, trzymającej broń. – Musisz to zrobić.
Zawsze uważałam, że w takich sytuacjach ludźmi kieruje adrenalina. Że serce wali jak opętane, całe ciało się trzęsie, zalewa potem oraz milionem myśli na sekundę. Ja o dziwo nie czułam nic. Nic oprócz wielkiej miłości do Roberta Kulczyckiego. Wiedziałam co za chwilę się stanie i przyjmowałam to tak, jakby chodziło o ugotowanie obiadu albo posprzątanie mieszkania. Po prostu tak, jakbym codziennie strzelała do innych ludzi.
Kategoria: Romans
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz