Strony

9 gru 2015

[639] Nowy post: Keep me in your memory.


Emily Jones przedstawia Ne me quitter pas

I w tym momencie desperacja zaćmiła jej umysł. Teraz wszystko sobie uświadomiła. Gdy za każdym razem ją obejmował, jak prosił, by mu zaufała, jak się nią opiekował, i jak ona odprężyła się pod wpływem jego dotyku, nieświadomie przywiązywała się do niego.
Co ona najlepszego zrobiła...
To wszystko nie miało prawa się zdarzyć! Nie chciała się do niego aż tak zbliżyć! Jak mogła utrzymać swoje sekrety w tajemnicy, skoro na nim polegała? Jak miała być na baczności, skoro ją tak osłabiał? Kiedy sprawił, że znalazła w nim oparcie, że całkowicie mu zaufała? To oparcie, które nigdy nie było jego priorytetem. On po prostu był, a ona za wiele wyczytywała z jego naturalnych gestów. Zbyt wiele.
Jak mogła dopuścić, by trwało to tak długo? Przecież wiedziała, że ryzykuje nie tylko swoje szczęście, ale również jego przyszłość. Dlaczego nie powstrzymała go na długo za nim zbyt mocno się zbliżył?
– To nie miało tak wyglądać – wyszeptała nieświadomie.
– Co wyglądać? – zdumiał się. Czy obiecał, że nie będzie jej odwiedzał? Nie potrafił sobie przypomnieć takiej rozmowy. Wyrzut w jej głosie i wyrazie twarzy przyprawił go o zdenerwowanie, tak jakby popełnił jakąś niewybaczalną zbrodnię i nawet tego nie zauważył.
On tylko trochę koślawo poskładał ubrania...
– Nie miałeś chuchać nade mną. Nie miałeś się zbliżyć i nie miałeś się o mnie troszczyć w TEN sposób.
Mike ze zdziwionym wyrazem twarzy odchylił głowę do tyłu. Patrzył tak chwilę na nią, na jej nieuzasadniony przypływ gniewu. Nagle coś go olśniło, westchnął zirytowany i spróbował do niej podejść. Jej oczy śledziły jego ruchy w niemym ostrzeżeniu, by się nie zbliżał.

Kategoria: Fanfiction, Linkin Park

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz