Strony

24 kwi 2016

[1028] Nowy post: You are my poison, Justin.


Alex i Pam Lam  przedstawiają II Rozdział 5

Ze złością wypycham spodnie do bębna pralki, przy okazji ubijając sobie rękę, lecz adrenalina, płynąca w moich żyłach, nie pozwala mi poczuć bólu. Chwytam się tylko za nadgarstek i siadam opierając się o wannę i zaczynając płakać.
- Dlaczego znowu ? - pytam samą siebie, szlochając.
Zaraz po tym, jak uciekliśmy Justin nawet nie wykazywał ochoty na palenie zioła. Pozostały mu tylko papierosy, które bądź co bądź akceptowałam, ponieważ po nich zachowywał się, jak Justin nie osoba, której nie znam.
Powraca do tego, z niewiadomych mi powodów, dwa lata potem i trwa tu już kilka miesięcy. Walczę z nim, prosząc by porozmawiał ze mną, lecz na marne, a wszystko to kończy się zupełnie tak, jak wczoraj.
Mając się przyznać, miałam dyskretną nadzieję, że w końcu zmieni się, po nowince, że zostaniemy rodzicami. Straciłam ją, zdając sobie sprawę, że człowieka nie można zmienić, ponieważ on w głębi duszy zawsze pozostaje sobą, bez względu na to, jaki będzie na zewnątrz.
Tylko jaki był Justin ?
Nieczuły, jak gdy go poznałam ?
Niemożliwe. Uczucia okazuje mi na każdym kroku, a gdyby nie one nie byłabym teraz w ciąży.
Zagubiony, jak gdy szukał ojca ?
Kochający, ale jednocześnie cichy, namiętny a jednocześnie twardy, uczuciowy, a jednak zimny jak lód ?
Tego się bałam. Zmienił się tylko dla mnie, ale ta zmiana dosięgnęła tylko połowy jego serca.
Ocieram łzy ręką i powoli wstaję, podtrzymując się krawędzi wanny.
Justin i Jack nadal są najlepszymi przyjaciółmi, dlatego decyduję się na złożenie wizyty temu drugiemu, ponieważ nie dam rady tak żyć, a ciągła niepewność na pewno nie działa dobrze na naszego dzidziusia.

Kategoria: Fanfiction, Justin Bieber, Emily Rudd, The Janoskians

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz