Kiedy żegnaliśmy się pod drzwiami po raz kolejny zobaczyłam zakapturzoną postać ze znajomym psem. Stał po drugiej stronie chodnika i patrzył prosto na mnie. Sam nie mógł tego zauważyć, był odwrócony do niego plecami, a kiedy skończyliśmy się już żegnać po Kastielu nie został żaden ślad.
Kategoria: Fanfiction, Słodki Flirt
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz