Strony

▼

27 wrz 2026

[1012] Recenzja: Wspomnienia Sherlocka Holmesa – Arthur Conan Doyle

„Jakkolwiek by było, pewność jest zawsze lepsza od niejasnych przypuszczeń”, czyli kilka spraw wybitnego detektywa.


Wspomnienia Sherlocka Holmesa to już kolejny tom wydany w nowej odsłonie przez Wydawnictwo W.A.B. Postać Sherlocka Holmesa, genialnego detektywa, jest wielokrotnie adaptowana. Pojawia się w filmach czy też serialach. Tworzy się bohaterów na jego wzór. Zanim sięgnęłam po tę serię (kilka lat temu), to najpierw widziałam serial BBC Sherlock z Benedictem Cumberbatchem i Martinem Freemanem i od tamtej pory Sherlock i John zawsze mają ich twarz. Jeśli nie oglądaliście, to polecam nadrobić — jeden z moich ulubionych seriali.


Sherlock Holmes ma do rozwiązania jedenaście nowych zagadek – zagłębia się w intrygi kryminalne, demaskuje spiski i musi zmierzyć się z przeciwnikami, którzy czasami dorównują mu inteligencją. Jednak dzięki swojemu chłodnemu analitycznemu umysłowi i niesamowitej spostrzegawczości zazwyczaj udaje mu się dotrzeć do prawdy i przechytrzyć wrogów.


Wspomnienia Sherlocka Holmesa to zbiór jedenastu opowiadań: Srebrny Płomień, Żółta twarz, Bukmacher, Gloria Scott, Rytuał rodziny Musgrave, Zagadka z Reigate, Kaleka, Pacjent rezydent, Tłumacz greckiego, Traktat morski, Ostatni epizod. Wraz z Doktorem Watsonem zagłębiają się w skomplikowane sprawy — od morderstw i zaginięć poprzez kradzieże, genialny detektyw rozwiązuje sprawy, które wydają się nie do rozwiązania. Możemy obserwować, jak pracuje genialny detektyw i jak widzi to, co dla zwykłego człowieka jest niewidoczne.


Nie lubię zbiorów opowiadań i myślę, że Sherlock wypada jednak lepiej w dłuższej formie. Tutaj czasami niektóre sprawy zostały poprowadzone po macoszemu — nie zrobiły większego wrażenia, a inne wciągały do pierwszych stron. Można je sobie dawkować i czytać pomiędzy innymi powieściami. Obserwujemy, jak na przestrzeni lat rozwijała się relacja pomiędzy naszymi bohaterami. Jednak Watson dalej jest zafascynowany detektywem, a sam Holmes jest nie tylko genialny, ale i nieco arogancki. Ale za to ich lubimy — świetnie ze sobą współgrają, tworząc duet, który od lat zbiera rzeszę fanów. Warto pamiętać, że jest to książka wydana w 1893 roku, a więc język i styl będzie nieco inny. Jednak mimo to czyta się ją dosyć szybko, a każde opowiadanie zaprasza nad do wspólnego rozwiązywania zagadki.


Ilość stron: 412
Wydawnictwo: W.A.B.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu W.A.B.  ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz