Lisette przedstawia Świetlisty deszcz
Dziewczynka biegała wąskimi uliczkami miasteczka. Jej roześmianą buzię otulały ciepłe promienie słońca jaśniejącego wysoko na błękitnym niebie. Dziewczynka śmiejąc się weszła do jednego ze sklepów.
- Dzień dobry! - zawołała.
Nikt jej nie odpowiedział. Była w tym świecie sama. Witała się tylko przez grzeczność. Była tak wychowana. Nie wiedziała, kto ją wychował. Po prostu pamiętała, że tak jej powiedziano.
- Mogę to wziąć, prawda? - spojrzała na opakowanie niewielkich świeczek o zapachu róż i zapałki, po czym wzięła je z półki. - Do widzenia!
Bardzo lubiła patrzeć, jak się palą. To wprowadzało dla niej swego rodzaju harmonię. Mały ciepły płomyczek tańczący tuż przed jej oczami zawsze sprawiał jej radość. Wbiegła na klatkę schodową jednego z budynków mieszkalnych, po czym po schodach pognała na drugie piętro. Jej kroki echem niosły się po klatce schodowej.
Kategoria: Zbiory opowiadań
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz