[974] Recenzja: Japonia. Sekrety kwitnącej wiśni – Marta Spingardi

0 | Skomentuj

 „Długowieczność po japońsku nie jest szczęśliwym trafem ani uwarunkowaniem genetycznym, a po prostu stylem życia, dostępnym dla każdego”, czyli przewodnik do Japonii.


Już od kilku lat jestem zafascynowana kulturą azjatycką i zawsze z wielką przyjemnością sięgam po różnego rodzaju książki, które przybliżają mi ten region. Dlatego nie wahałam się przed sięgnięciem po opowieść Marty Spingardi.


Od ośnieżonych szczytów Hokkaido, przez pulsującą metropolię Tokio, aż po tropikalne wyspy archipelagu Riukiu – Japonia od wieków zachwyca, intryguje i nie pozwala o sobie zapomnieć. To kraj kontrastów, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością. Odmienna kuchnia, niezwykłe obyczaje i wyjątkowa mentalność przyciągają podróżników z całego świata, pragnących poznać uroki Kraju Kwitnącej Wiśni.

„Japonia. Sekrety kwitnącej wiśni” to barwna opowieść o tym fascynującym kraju widzianym oczami Marty Spingardi, która odwiedziła go wraz z córkami i zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Autorka splata historie o japońskiej kulturze ze wspomnieniami z podróży i codziennego życia, tworząc pełen emocji i inspiracji portret Japonii. Ta książka to nie tylko relacja z podróży, lecz także zaproszenie do przeniesienia japońskiej harmonii do własnego domu. Proste wskazówki, praktyczne porady i inspiracje pomogą wprowadzić elementy tego odległego kraju do codziennej rutyny – poprzez smaki, rytuały i drobne zmiany stylu życia. Dodatkowo zawarte tu podpowiedzi pomogą zaplanować wymarzoną podróż po Japonii. To idealna pozycja zarówno dla tych, którzy planują wyprawę do Kraju Kwitnącej Wiśni, jak i tych, którzy po powrocie chcą się jeszcze na chwilę zanurzyć w niezwykłą i barwną japońską kulturę.


Mogę śmiało powiedzieć, że to jeden z najlepszych przewodników po Japonii. Fantastycznie wydany — w środku znajdziecie bardzo dużo kolorowych zdjęć, dzięki czemu książka cieszy oko. Wydawnictwo postarało się — fotografie są wysokiej jakości, a śliski papier idealnie pasuje do tego typu książki. Sekrety kwitnącej wiśni to zapis podróży autorki wraz ze swoimi córki. Razem odkrywają piękno tego kraju, a my możemy razem z nimi zachwycać się i inspirować. Marta Spingardi zabiera nas w podróż, w której odkryjemy kulturę japońską — jedzenie, filozofię, mitologię. Zwraca także uwagę na miejsca, które warto zobaczyć oraz ich historię. Książka zawiera naprawdę dużo informacji, ale czyta się z wielką przyjemnością.


Z każdej kolejnej strony wylewa się pasja i miłość autorki do podróżowania. Przez 14 rozdziałów przybliżyła nam codzienność życia w Japonii — pory roku i pogodę, wabi-sabi, a także temat gejsz, wojowniczek oraz cesarzowych, czy też, w czym tkwi japoński sposób na długowieczność. Dowiemy się także co nieco o języku, piśmie i nauczymy się kanji oraz origami.


To książka, którą polecam wszystkich zainteresowanym azjatycką kulturą, a także tym, którzy chcą pojechać do Japonii. To także idealny prezent dla miłośników Azji. Autorka zawarła w niej także kilkanaście przydatnych rad dla przyszłych turystów. Podpowiedzi pomogą lepiej zaplanować podróż. To jeden z najlepiej wydanych przewodników, jakie wpadły w moje dłonie.


Ilość stron: 224

Wydawnictwo: Expressmap Polska Sp. z o.o.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Expressmap Polska ;)


Zajrzycie na mój profil na Instagramie oraz na profil Expressmap Polska :)






[973] Recenzja: Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze – Mai Corland

0 | Skomentuj

 „Obydwoje byliśmy gotowi umrzeć, ale być może większej odwagi wymaga życie po stracie”, czyli finał trylogii fantasy.


Seria The Broken Blades autorstwa Mai Corland doczekała się kolejnego tomu — Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze. To jedna z najpiękniej wydanych serii w mojej biblioteczce — w twardej oprawie z barwionymi brzegami i mieniącej się okładce. Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, to polecam najpierw rozpocząć do nich przed sięgnięciem po tę książkę.


Niektóre zdrady ranią głębiej niż ostrza.

Ostrza nie miały przetrwać tak długo, tymczasem po bitwie w porcie Quu muszą wrócić do Yusan i dokończyć swoją misję. Teraz jednak na smoczym tronie zasiada uzurpator, groźniejszy nawet niż boski król. Mając w posiadaniu trzy relikwie Smoczego Władcy, Ostrza zmierzą się z potęgą czterech królestw. Wrogowie staną się sojusznikami. Sojusznicy staną się zdrajcami. A ci, których kochają najbardziej? To oni złamią im serca. By wygrać grę królów i koron, Ostrza będą musiały poświęcić wszystko – najpewniej nawet samych siebie.


Trzy udręczone dusze kończą trylogię Mai Corland i trzymają poziom poprzednich części. Świat stworzony przez Mai Corland aż tętni magią, jest pełen dawnych opowieści, tajemniczych wydarzeń oraz mistycznych artefaktów. To opowieść o walce o władzę z nietuzinkowymi bohaterami — złodziejką, szpiegiem, zabójczynią, najemnikiem, szlachcicem i księciem banita. Możemy zaobserwować, jak na przestrzeni tych trzech tomów zmieniali się. Autorce udało się pokazać, co doprowadziło do tego, że dzisiaj są, kim są. Dzięki poznawaniu historii z kilku perspektyw możemy lepiej poznać i zrozumieć bohaterów. Ponownie zagłębiamy się w polityczne spiski i zdrady. Tak naprawdę nie ma tutaj postaci, tylko dobrych lub tylko złych. Nie wiadomo, kim są przyjaciele, a kim wrogowie. Nikomu nie można ufać.


Historia została zakończona, a bohaterów spotkał sprawiedliwy koniec. Samo zakończenie jest nieco gorzkie, ale myślę, że wypada naprawdę dobrze. To opowieść o walce o władzę, ale i też o przyjaźni, która pomaga przetrwać gorsze chwile. Wątek found family został wyraźnie zarysowany. Z każdą kolejną stroną napięcie rośnie, aż do punktu kulminacyjnego, który wszystko zmienia.


Nie spodziewałam się, że ta seria tak mnie zainteresuje. Czytało mi się dosyć szybko i cieszę się, że autorka na siłę nie próbuje jej przeciągać. Trzy udręczone dusze to dobre zakończenie trylogii. Fani fantastyki na pewno znajdą tutaj coś dla siebie. Jestem ciekawa kolejnych książek spod pióra Mai Corland.



Ilość stron: 432

Wydawnictwo: Jaguar



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Jaguar ;)



Zajrzycie na mój profil na Instagramie oraz na profil Wydawnictwa Jaguar :)







[972] Recenzja: Prosty sposób na bezpamięć – Karolina Barbrich

0 | Skomentuj

„Magia nie zabija [...]. Robią to ludzie, którzy jej używają”, czyli magiczny świat po polsku.

Prosty sposób na bezpamięć rozpoczyna trylogię Bezpamięci. Wydana dwa lata temu jako debiut literacki Karoliny Barbrich, którą możecie kojarzyć z bookstagrama jako @tostyikoty. Przez dłuższy czas miałam ją na licie do przeczytania i w końcu mi się to udało. Wielokrotnie widziałam, jak inni się nią zachwycają. Czy faktycznie jest to godna polecenia pozycja?


Przynależność do świata magów oznacza dostęp do wyjątkowych mocy, ale na pewnych warunkach. By zostać czarownikiem lub czarownicą, trzeba przyjąć zasady narzucone przez magiczne stowarzyszenie. A czasem są one bezwzględne.
Aurora, córka najważniejszych członków cieszącego się ponurą sławą zgromadzenia Półksiężyc, ma dopiero stać się pełnoprawną czarodziejką, lecz już teraz musi radzić sobie z wygórowanymi wymaganiami rodziców. Ezra jest wolnym duchem, który chciałby podążać swoją drogą, przez co nie znajduje uznania w oczach wyżej postawionych magów. A Azel, nie tylko adept czarostwa, ale i artysta, to wyrzutek, któremu ledwie udało się dostać do Półksiężyca.
Do tego niezwykłego grona trafia Oliver Taylor – zwyczajny człowiek. Jako że naruszył reguły obowiązujące w świecie magów, postanawiają oni rzucić na niego zaklęcie bezpamięci.


Pierwszy tom trylogii powoli wprowadza nas w świat wykreowany przez autorkę. Pełen magii i niezwykłych bohaterów. Aby zostać magiem, trzeba przyjąć zasady magicznego stowarzyszenia. Niektóre z nich są nieco mroczne. W tej historii poznajemy Oliviera Taylora — zwykłego człowieka, który zafascynowany jest magią. Następnie mamy Aurorę, córkę członków zgromadzenia Półksiężyca, Azela — artystę i adepta czarostwa oraz Ezrę wolnego ducha, który nie ma uznania w oczach innych magów.


Książka idealnie wpasowuje się w moje upodobania — jako wierna fanka Harry'ego Pottera znów poczułam przypływ magicznych wspomnień. Ten tom to w głównej mierze wprowadzenie do świata wykreowanego przez autorkę. Powoli poznajemy jakie zasady nim rządzą, jak wyglądają zaklęcia, walki i życie czarodziei. Jest to dosyć spokojna książka — akcja nie jest może zbyt dynamiczna, ale pod koniec zaczyna rozkręcać, co jednocześnie zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. Styl jest przyjemny (sporo opisów, ale nie są one nużące). Na plus u mnie również to, że ma tutaj wątków romantycznych (które czasami na siłę są wprowadzane). To opowieść o poszukiwaniu siebie, odkrywaniu nowych przyjaźni i czy też o walce z systemem i wpojonymi wartościami.


Mam u siebie kolejne dwa tomy i jestem ciekawa, jak akcja się rozwinie. Warto pamiętać, że jest to debiut literacki, więc zdarzają się błędy fabularne czy też stylistyczne. Jednak w ogólnej ocenie książka wypada dobrze i z chęcią sięgnę po Czarownicę Wszechwieku.

Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Uroboros


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Uroboros ;)












© Mrs Black | WS X X X