[1003] Recenzja: True Beauty tom 14 & 15 – Yaongyi

0 | Skomentuj

 „Gdybyś nie była sławna, wcale nie chcieliby o tobie pisać. Robią to jednak, bo ludzie są tobą zainteresowani”, czyli True Beauty powraca.


True Beauty to już seria, która na dobre rozgościła się w moim czytelniczym świecie. Obecna od ponad roku, co kilka miesięcy pojawia się w moich dłoniach, bym mogła przeczytać kolejne epizody. Na podstawie tego webkomiksu powstawał popularna k-drama o tym samym tytule z Moon Ga-young, Cha Eun-woo i Hwang In-youp. Na szczęście nie musimy długo czekać na kolejne tomy — Wydawnictwo Jaguar stara się dosyć szybko nam je wydawać.



W życiu Jugyeong wreszcie zaczyna się układać. Związek z Suho kwitnie, a przerwa od studiów daje jej szansę, by mogła w pełni skupić się na rozwijaniu kariery w mediach społecznościowych. Ciężka praca i zaangażowanie szybko przynoszą efekty – popularna agencja wspierająca internetowych twórców dostrzega w niej ogromny potencjał i proponuje współpracę.

Rosnąca popularność ma jednak swoją cenę. Obok wiernych fanów pojawiają się także hejterzy, a presja bycia „idealną” w sieci staje się coraz większa. Jugyeong, ukrywająca prawdziwą twarz zaczyna się zastanawiać, czy na pewno jest szczera wobec swoich widzów.

Czy w świecie obsesyjnie dążącym do perfekcyjnego wizerunku uda jej się zachować autentyczność i pozostać sobą?

Jugyeong rozwija swoją internetową karierę, a Suho wreszcie odnajduje własną drogę i podejmuje stałą pracę w restauracji. Ich codzienność wywraca się jednak do góry nogami, gdy ojciec Suho, słynny aktor, niespodziewanie wybudza się ze śpiączki. Media znów zaczynają się nim interesować, a to błyskawicznie wpływa także na wzrost rozpoznawalności Jugyeong.

Dziewczyna coraz częściej zmaga się z wątpliwościami dotyczącymi ukrywania swojej prawdziwej twarzy. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy poznaje znanego twórcę makijażowego, który – podobnie jak ona – od lat skrywa się za starannie stworzoną maską.

Jakby problemów było mało, Seojun zaczyna podupadać na zdrowiu. Czy poświęcił zbyt wiele, próbując za wszelką cenę zadbać o swoją rodzinę?


W czternastym tomie nasza Jugyeong w pełni wkracza w świat mediów społecznościowych. Jej życie w miarę się układa, a związek z Suho kwitnie. Dzięki nagrywaniu filmików poświęconych makijażu dziewczyna coraz bardziej staje się rozpoznawalna. Co za tym idzie, przybywa jej fanów, ale i też hejterów. To właśnie na ten problem stara się zwrócić uwagę Yaongyi. Ukazuje, jak wielki wpływ na młode osoby mają negatywne komentarze. Aby nie było zbyt łatwo, na horyzoncie pojawia się również była oprawczyni z dzieciństwa, która ponownie obiera na cel Jugyeong. Piętnasty tom przynosi sporo zmian w życiu naszych bohaterów. Suho zaczyna pracę w restauracji, a Jugyeong na poważnie prowadzi kanał w social mediach. Jednak para musi się rozstać, a ojciec Suho wybudza się ze śpiączki. Pojawia się także nowa postać, która podobnie jak główna bohaterka działa w branży makijażowej. Seojun poświęca się dla rodziny, zapominając o swoim zdrowiu.


True Beauty idealnie pokazuje, jak wielka jest presja społeczeństwa na dobry wygląd. Historia ta zmusza do refleksji — zastanowienia się jak kanony piękna wpływają na postrzeganie drugiego człowieka. Świetna kreska i angażująca opowieść sprawa, że True Beauty czyta się błyskawicznie. Autorka w tych tomach stara się ukazać, jak wielką rolę odgrywa internet w dzisiejszych czasach. Jak kreuje wizerunkiem, ustala kanony piękna i sprawia, że wystarczy jedna plotka, by zniszczyć komuś życie. To potężne narzędzie... a w nieodpowiednich rękach może stać się zagładą. Jak niewiele trzeba by zgładzić drugiego człowieka.


Ilość stron (tom 14): 320

Ilość stron (tom 15): 320

Wydawnictwo: Jaguar



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Jaguar ;)




Zajrzycie na mój profil na Instagramie oraz na profil Wydawnictwa Jaguar :)









[1002] Recenzja: Smoczy Książę – Taran Matharu

0 | Skomentuj

„Kiedy moja krew staje się moim wrogiem...kim staje się mój wróg?”, czyli drugi tom Sagi Związanych Dusz.


Taran Matharu powraca z drugim tomem Sagi Związanych DuszSmoczy Książę to moje drugie spotkanie z tych autorem. Ma on na swoim koncie już kilka książek fantastycznych. Autor z listy bestsellerów New York Timesa rozpoczynał swoją przygodę z pisaniem od tworzenia książek na Wattpadzie.

[1001] Recenzja: Komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków – Saki Kawashiro

0 | Skomentuj

„Jak się prze­gapi odpo­wied­ni mo­ment ze zła­ma­nym ser­cem, ono już się ni­gdy nie za­bliź­ni”, czyli japoński comfort book o złamanych sercach.


Komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków to pierwsza książka Saki Kawashiro, która poniekąd wydarzyła się naprawdę. Autorka pracowała w ksiegarniokawiarni, gdzie do menu dodała potrawę, którą lubił jeść jej były chłopak. Pewnego dnia miejsce to odwiedził Toshikazu Kawaguchi, czyli autor bestsellera Zanim wystygnie kawa. To właśnie jego redaktor zainspirował Saki Kawashiro do napisania tej powieści.


W Tokio znajduje się wyjątkowa kawiarnia, w której można uleczyć złamane serce. Zaprasza wszystkich, którzy cierpią z powodu rozstania – pomaga im pozbyć się żalu i rozpocząć nowy rozdział w życiu.

Do tego niepozornego miejsca trafia Momoko, niespodziewanie porzucona przez chłopaka. Dzieli się swoją historią z właścicielem kawiarni oraz i jej jedynym klientem – mnichem, przygotowując kurczaka w sosie curry, ulubione danie swojego ukochanego. Odkrywa przy tym, że ta zwykła czynność pozwala jej poczuć się lepiej. Zdaje sobie sprawę, że jedzenie przynosi katharsis, kojąc smutek i przygotowując serce na ponowne przyjęcie miłości.

Momoko zakłada więc niekonwencjonalną grupę terapeutyczną – komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków, wspierającą wszystkich, którzy odczuwają ból po rozpadzie związku.



Schemat tej historii jest dosyć podobny do innych azjatyckich książek. Mamy miejsce, w którym obcy ludzie mogą odnaleźć ukojenie. W tym przypadku jest to kawiarnia, która pozwala rozpocząć nowy rozdział w życiu — porzuceni przez swoje miłości znajdują lekarstwo w postaci jedzenia. To spokojna i refleksyjna historia, która powoli otula czytelnika ciepłym kokonem, dając poczucie bezpieczeństwa. Wraz z Momoko poznajemy historie różnych ludzi — jedne bardziej wzruszające inne nieco nierealne. Jednak każda z osób, która trafiła do kawiarni, potrzebuje jednego — zostawić przeszłość za sobą.


Nie jest to opowieść, której fabuła gna niczym rollercoaster. Tutaj skupiamy się na emocjach towarzyszących miłości. Zapachy i smaki, które przywołują ciepłe wspomnienia — autorka pokazuje, że jedzenie odkrywa naprawdę ważną rolę w naszym życiu. W książce znajdziecie również przepisy, o których mowa w danych rozdziałach. Można śmiało próbować je wykonać. Komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków to opowieść, którą można zaklasyfikować jako comfort book. W sposób bardzo ludziki ukazane są wzloty i upadki wielkich miłości. Autorce udało się w niej także pokazać rolę kobiety w japońskim społeczeństwie. Zmusza do refleksji i ukazuje, że zawsze jest nadzieja na lepsze jutro.



Ilość stron: 301

Wydawnictwo: Czarna Owca


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca :)













[1000] Recenzja: Krótka noc, długi krzyk – Robert Małecki

0 | Skomentuj

 „Czasem pokładamy nadzieję w złych ludziach”, czyli lata 90. w pełnej okazałości.


Naprawdę lubię książki tego autora, ale już jakiś czas nie miałam okazji, by przeczytać coś od niego. Teraz przy premierze Krótka noc, długi krzyk postanowiłam powrócić do jego twórczości. Jest to oddzielna historia, więc można po nią sięgnąć bez znajomości innych powieści tego autora.


Zaprawieni w boju policjanci z Wydziału Kryminalnego Policji w Toruniu, Wiesław Świrski i Mirosław Cichoń, działają brutalnie, według obowiązujących reguł gry. Znają się przy tym dobrze i są skuteczni.

W 1993 roku badają sprawę zaginięcia niedoszłego studenta medycyny, syna wicewojewody toruńskiego. Zaczynają od przesłuchania dziewczyny zaginionego Mateusza, Anny Wiśniewskiej. Wiozą ją do opuszczonego fortu, gdzie w obecności trzech osiłków, terroryzują ją, by wymusić zeznania... To czas krzepnącej w Toruniu mafii, która szuka układów z policją. Na styku tych dwóch światów dochodzi do tragedii.



Krótka noc, długi krzyk to nieco inna książka Roberta Małeckiego. Autor zabiera nas w podróż do lat 90., gdzie gangsterzy żądzą, a policja niewiele może zrobić. Nie boi się pokazać, że kilkadziesiąt lat temu organy ścigania same balansowały na graniach przepisów. To jest ostry i brutalny kryminał pełen skorumpowanych policjantów i gangsterskiego półświatka. Mafia, nielegalne interesy i transformacja ustrojowa. Opowieść podzielona jest na dwie linie czasowe: teraz i wtedy, dzięki czemu wiemy, co doprowadziło do obecnych wydarzeń.



Przemoc wylewa się z każdej kolejnej strony, a brutalność nie zna granic. Autor buduje mroczny klimat pełen niepewności. Skupia się na portretach psychologicznych postaci. Ujawnia zakamarki zepsutego systemu i lubi mieszać czytelnikom w głowach. Na koniec serwuje niezły plot twist. Krótka noc, długi krzyk to rasowy kryminał, który trzyma w napięciu do samego końca. Autor potrafi zainteresować czytelnika. Fanom brutalnych historii powinna się spodobać.


Ilość stron: 410

Wydawnictwo: Literackie

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu ;)













© Mrs Black | WS X X X