[970] Recenzja: Nie otwieraj oczu – Josh Malerman
[969] Recenzja: Wiarołomca – Hannah Kaner
Bogobójczyni, pierwszy tom serii Upadli bogowie, była książką, która wielokrotnie przewijała się na bookstagramie. Jej okładka przyciągała wzrok, a sama pozycja była reklamowana jako idealna dla fanów Wiedźmina czy też The Last of Us. Teraz przyszedł na finałowy trzeci tom tej serii, czyli Wiarołomcę.
Nadeszła wojna. Potężni bogowie i śmiertelni bohaterowie stają do ostatecznej walki o władzę. Bogini ognia Hseth prowadzi niszczycielską armię na południe, a jedyną nadzieją świata jest sojusz dawnych nieprzyjaciół przeciwko wspólnemu wrogowi.
Elon nawiązuje niełatwy sojusz z Arrenem – swoim przyjacielem, wrogiem i królem. Teraz każdy z nich musi zdecydować, ile gotów jest poświęcić, aby odwrócić losy wojny.
Inara dołącza do matki na statku Silverswift. Wciąż zmaga się z własnymi mocami i przeznaczeniem.
Kissen zaś — szukając rodziny — staje przed pytaniem, o co i dla kogo tak naprawdę warto walczyć.
Hannah Kaner debiutowała Bogobójczynią, która zbierała pozytywne opinie. Wielkim plusem jest świat stworzony przez Hannah Kaner, dzięki fantastycznym, kwiecistym opisom możemy go sobie świetnie zobrazować. Stworzyła ona kulturę, politykę oraz religię, czerpiąc garściami z mitologii. Świat ludzi funkcjonuje wraz ze światem bogów. Ten tom to głównie wojna bogów i ludzi oraz walka o władzę. Ten brutalny świat pełen zaskakujących sojuszy i politycznych intryg zabiera nas w magiczną podróż. Początek Wiarołomcy jest nieco powolny i momentami przynudza, ale im dalej tym akcja nabiera rozpędu.
To opowieść, która w głównej mierze skupia się wokół wojny — a więc mamy tutaj sporo planowania strategii i poszukiwania sojuszników. Wiarołomca to bezpośrednia kontynuacja poprzednich tomów, więc jeśli jeszcze nie mieliście okazji, by się z nimi zapoznać, to czytanie tej książki raczej nie ma sensu. Finałowy tom serii to lekka powieść fantasy. Świetnie się sprawdzi dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fantastyką. Ciekawie został przedstawiony tutaj motyw bóstw, a sama autorka ma oryginalne pomysły. Język jest lekki i przyjemny, a książkę czyta się szybko. Cieszę się, że Hannah Kaner na siłę nie przeciąga serii, tylko potrafi ją zwięźle zakończyć.
Ilość stron: 461
Wydawnictwo: Jaguar
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Jaguar ;)
[968] Recenzja: Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda – Lee Do-Woo
Lee Do-Woo to południowokoreańska pisarka, ukończyła studia z kreatywnego pisania na Uniwersytecie Chung-Ang w Seulu. Sławę przyniosła jej powieść When the Weather Is Fine. Teraz mamy okazję zapoznać się z nią w tłumaczeniu polskim. Wielokrotnie podkreślałam, że uwielbiam sięgać po literaturę azjatycką, dlatego nie mogłam sobie jej odpuścić.
Subtelna, poetycka opowieść o uzdrawiającej sile relacji i miłości po przejściach.
Czasem miłość przychodzi wtedy, gdy najmniej jej oczekujesz – i zostaje, nawet jeśli nie wiesz, jak ją nazwać.
Po serii osobistych porażek Hae-wŏn wraca z Seulu do rodzinnego miasteczka. W poszukiwaniu spokoju trafia do małej księgarni – miejsca, w którym ludzie spotykają się, by rozmawiać o książkach, marzeniach i życiu. Księgarnię prowadzi cichy, introwertyczny Ŭn-sŏp – ich ponowne spotkanie po latach staje się początkiem ciepłej, uzdrawiającej relacji, w której miłość nie potrzebuje wielkich słów.
Na podstawie tej książki powstała k-drama When the Weather Is Fine z Park Min-young i Seo Kang-joon w rolach głównych. Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda to opowieść rozgrywająca się w małym miasteczku, do którego powraca Hae-won, nasza główna bohaterka, która potrzebuje chwili spokoju. Tam trafia do księgarni, w której spotyka Ŭn-sŏp, swojego kolegę ze szkoły. Ich relacja z każdą kolejną stroną rozwija się i staje się dla nich uzdrawiająca. Bohaterowie są autentyczni — mają swoje problemy i wady, dzięki czemu możemy się z nimi identyfikować. Znajdziemy tutaj nastolatków, dorosłych, a nawet seniorów. Każdy z nich ma swoją historię do opowiedzenia.
Ilość stron: 414
Wydawnictwo: W.A.B.
[967] Recenzja: Nightshade – Autumn Woods
On spaliłby dla niej cały świat... ale ona planuje najpierw zrównać jego świat z ziemią.
Ukryty w szkockich Highlands Uniwersytet Sorrowsong przyjmuje tylko dzieci elit. Ophelia Winters nie pasuje do tego świata, ale przyznane jej stypendium daje idealną okazję, by zbadać „przypadkową” śmierć swoich rodziców w pobliżu zamkowych murów.
Początek nie należy do łatwych – Ophelia natychmiast popada w konflikt z Alexem Corbeau-Greenem, synem jej głównego podejrzanego. Dla niej jest on tylko młodszą wersją swojego ojca miliardera – potworem skrytym pod piękną fasadą.
Jednak kiedy nieznany prześladowca zaczyna śledzić Ophelię, Alex niespodziewanie staje się jej sojusznikiem. A gdy ona zaczyna zakochiwać się w jego wrażliwym sercu, ukrytym pod twardą powłoką, pragnienie zemsty po raz pierwszy zaczyna słabnąć.
Na początek dostajemy tajemnicze morderstwo — nasza główna bohaterka dostaje okazję, by zbadać śmierć swoim rodziców w elitarnej szkole w Szkocji. Autorka zabiera nas w podróż do mrocznego i dusznego zamku, gdzie na każdym kroku czyhają nowe tajemnice i niebezpieczeństwa. To świat elit, a nasza bohaterka zupełnie do niego nie pasuje. Znalazła się w tej szkole tylko dlatego, że dostała stypendium. Początek tej historii jest powolny i dosyć nudny. Dopiero gdzieś pod koniec pojawiło się coś ciekawszego niż przepychanki pomiędzy głównymi bohaterami. Wątek enemies to lovers to oparty jest głównie na ostrożności ze strony Ophelii. Ona od samego początku uznaje Alexa za wroga. Ten natomiast z biegiem historii zaczyna mieć na jej punkcie obsesję. Ten wątek jest nieco naciągany.
Autorka kończy swoją powieść ciekawym zwrotem akcji, co nieco zachęca, by sięgnąć po kolejny tom. Nightshade to typowa powieść młodzieżowa powielająca stereotypy. Znajdziecie w niej elementy typowe dla gatunku dark academy. Autorce udało się stworzyć mroczny klimat Szkocji. Sama historia nie jest zbyt oryginalna, ale pozwala oderwać się od problemów życia codziennego. Szybko się czyta i nie wymaga większego zaangażowania ze strony czytelnika.
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Jaguar
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Jaguar ;)


.jpg)





.jpg)



.png)







.jpg)


.jpg)






.jpg)
.jpg)





.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)




.jpg)



.jpg)
