[1010] Recenzja: Zachłanne morze – De Elizabeth

0 | Skomentuj

„Czasem łatwiej jest się poddać. A czasem poddanie się też może być bronią”, czyli o groźnych mocach, które kryją się w głębi.


De Elizabeth zabiera nas do podmorskiego miasteczka, które pulsuje od skrzętnie skrywanych tajemnic. Zachłanne morze to jej debiut literacki określany jako dark fantasy lub horror romance.


Opowieść o ciemności czającej się w głębi. O sile miłości i przyjaźni, które pozwalają przezwyciężyć wszystko.

W czasach, gdy wszędzie trwały polowania na czarownice, Loch Creek zasłynęło jako bezpieczna przystań prześladowanych kobiet. Teraz idylliczny nastrój turystycznego kurortu zakłócają dziwne zdarzenia. Kończącą liceum Briar miasteczko mocno trzyma w swoich szponach. Podczas gdy jej przyjaciele wybierają się na wymarzone studia, ona musi zostać w domu. Obawia się, że ​​zginie tu, wśród fal, które pochłonęły jej brata bliźniaka trzynaście lat temu.

W dodatku jej najlepszy przyjaciel, Finn, którego kochała od dzieciństwa, znika w czasie miejskiego festynu. I nikt go nie pamięta, jakby nigdy nie istniał...

Tylko jedna osoba może pomóc jej go odnaleźć: Morgan, największa przeciwniczka Briar, znająca jej najmroczniejszy sekret.


Klimat tej powieści jest mroczny, duszny i oplata czytelnika niczym kokon. Czuć chłód bijący od morza. Briar, nasza główna bohaterka, straciła kilkanaście lat temu swojego brata bliźniaka. Przez lata żyła w poczuciu winy, że ona dalej żyje. Loch Creek niegdyś słynęło jako bezpieczne miejsce dla prześladowanych kobiet. Jednak Briar pragnie wydostać się z tego miejsca. Jej przyjaciele wyjeżdżają na studia, a ona musi zostać. Na domiar złego znika bez śladu jej przyjaciel Finn. Co sprawiło, że nikt nie go nie pamięta?


Książka jest napisana prostym i współczesnym językiem, dzięki czemu szybko się ją czyta. Motyw found family odkrywa tutaj wielką rolę. Powoli obserwujemy, jak budują się relacje pomiędzy bohaterami. Oprócz wątków romantycznych mamy też przyjaźń, która swoją siłą jest w stanie pokonać przeciwności losu. Jakoś nie potrafiłam polubić Briar. Właściwie to żaden z bohaterów zapewne nie zostanie w mojej pamięci na dłużej. Największych atutem tej opowieści jest jej klimat i miejsce rozgrywania akcji. Autorka dawkuje informacje i stopniowo odkrywamy jakie tajemnice rządzą Loch Creek. Czuć oddech śmierci na karku, który towarzyszy naszym bohaterom. Książka typowo dla nastolatków.


Ilość stron: 478

Wydawnictwo: Uroboros



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Uroboros ;)









[1009] Recenzja: A rzeka wciąga ją na dno – Jihyun Yun

0 | Skomentuj

„Różne rzeczy mogą się zdarzyć w każdym czasie i miejscu. Nie da się tego przewidzieć”, czyli połączenie fantasy z horrorem i grozą w wydaniu young adult.


A rzeka wciąga ją na dno to debiut literacki Jihyun Yun, która na co dzień mieszka w San Francisco. Pięknie wydana – w twardej oprawie i z barwionymi brzegami – książka przyciąga uwagę. Sam opis zwiastuje natomiast ciekawą powieść fantasy.


Rzeka pamięta więcej, niż ktokolwiek chciałby przyznać. A niektórych sekretów nie da się wiecznie zatrzymać pod powierzchnią wody.

Soojin odziedziczyła po przodkach magiczne zdolności. I zawsze trzymała się wpojonej zasady: nie próbuj wskrzeszać niczego większego niż własna dłoń. Do czasu, gdy umarła jej starsza siostra…Kiedy ciało Mirae zostaje znalezione w rzece przepływającej przez ich małe nadmorskie miasteczko, Soojin łamie wszystkie zakazy. Sięga po magię i przywraca Mirae do życia. Początkowo siostry są szczęśliwe: nocami wymykają się z domu, ciesząc się, że znów są razem. Jednak życie w ukryciu zaczyna coraz bardziej ciążyć starszej z nich. Mirae z każdym dniem staje się coraz bardziej niespokojna… i coraz bardziej głodna. Za wszelką cenę chce odkryć prawdę, która przed laty zniszczyła ich rodzinę. Kierują nią gniew i niepohamowana żądza zemsty. Gdy miasteczko nawiedzają gwałtowne ulewy, a następnie dochodzi do serii makabrycznych i niewytłumaczalnych zgonów, Soojin zaczyna rozumieć, że siostra, którą sprowadziła z zaświatów, nie jest sobą.



To opowieść o dwóch siostrach i niezwykłym talencie przywracania do życia. Soojin, mimo iż zna konsekwencje swojego czynu, postanawia przywrócić do życia swoją siostrę. Samotność przejęła nad nią kontrolę. Swoim zachowaniem pokazuje, że jest samolubna, a rozpacz odbiera jej zdroworozsądkowe myślenie. Jest to postać, którą ciężko obdarzyć sympatią. Ciekawszą bohaterką jest jej siostra Mirae. Jednak mimo że z początku wszystko wydaje się w porządku, to jedna nowo wskrzeszona zaczyna zachowywać się coraz dziwniej. Podczas czytania należy się skupić, ponieważ autorka zabiera nas w podróż po kilku liniach czasowych – przeszłość we wspomnieniach czy też tajemnicze wizje. Klimat tej opowieści pochłania czytelnika od pierwszych stron – mroczny, duszący i okalający niepokojem.


Autor podejmuje w swojej książce temat żałoby – kurczowe trzymanie się zmarłego nie przynosi nic dobrego. Czasami po prostu lepiej odpuścić i dać odejść. Ta historia pokazuje wielką miłość siostrzaną – zdolną do pokonywania przeciwności. A rzeka wciąga ją na dno gwarantuje nam pełen wachlarz emocji – od smutku i rozpaczy po wielką radość, od cierpienia do śmiechu. Napisana prostym, ale i pięknym językiem. Wciąga czytelnika w tej nieco dziwny świat i nie pozwala się od niej oderwać. Jihyun Yun połączyła powieść fantastyczną z elementami horroru oraz grozy. Całość współgra ze sobą, tworząc ciekawą historię wartą przeczytania.




Ilość stron: 384

Wydawnictwo: SeeYA



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu SeeYa ;)












[1008] Recenzja: Bezprawie – Remigiusz Mróz

0 | Skomentuj


„Trzeba się wystrzegać metafor, bo zatykają rury rozumienia”, czyli Chyłka i Zordon w natarciu... po raz dwudziesty.



Bezprawie to już 20 (!) tom serii z charyzmatyczną prawniczką Joanną Chyłką i jej wiernym towarzyszem niedoli Kordianem Oryńskim. Jestem wierną fanką tego cyklu i nadal pozostaje on (pomimo że wiem, że książki nie są bez skazy) jednym z moich ulubionych. Jak wszyscy dobrze wiemy Remigiusza Mroza albo się uwielbia, albo się nienawidzi. Ma rzeszę fanów i tyle samo antyfanów. Swoją przygodę z tą serią zaczęłam na początku 2018 roku. W ciągu tygodnia nadrobiłam sześć (w tamtym czasie dostępnych) książek z tego cyklu, by w marcu tego samego roku przeczytać Testament i od tamtego czasu jestem już na bieżąco z kolejno wydawanymi tomami.


Oficer policji, który zakatował niewinnego chłopaka, zgłasza się do kancelarii Żelazny Chyłka Klejn w poszukiwaniu ratunku. Żaden z prawników nie chce podejmować oczywiście przegranej sprawy, okazuje się jednak, że funkcjonariusz działał pod przykrywką w organizacji przestępczej – i swoimi czynami ocalił życie Chyłce i Oryńskiemu.
Joanna tymczasem toczy własną walkę sądową – jej siostra ma zostać pozbawiona praw rodzicielskich, a jej córka trafić pod opiekę ojca, niebezpiecznego psychopaty, który zgotuje dziecku piekło. Chyłka zrobi wszystko, żeby siostrzenica nie wpadła w jego ręce – nawet jeśli będzie oznaczało to przekroczenie wszystkich obowiązujących zasad prawnych.


Do Oryńskiego zgłasza się były oficer służb specjalnych, który pod przykrywką miał wniknąć w świat mafii. Z drugiej strony mamy Chyłkę i jej siostrę, które walczą o prawo do opieki nad dzieckiem. Wydaje się, że te dwie sprawy niewiele łączy, ale jak to u Mroza — nic nie jest przypadkowe. Każda decyzja naszych bohaterów niesie ze sobą konsekwencje, które mogą uderzyć w ich rodziny. Autor ujawnia, do czego może posunąć się człowiek, aby ochronić najbliższych. Zmusza do zastanowienia się, czy możesz czynić dobro, wyrządzając zło.


Możemy zaobserwować jak w ciągu kilku lat Oryński i Chyłka zmienili się. Kordian jest dużo bardziej pewny siebie, a Joanna dalej jest niepowstrzymana. Autor skupia się na ich życiu prywatnym, ukazuje ich relację, wzloty i upadki. Ktoś, kto czyta na bieżąco tę serię, wie, że Mróz nie szczędzi swoich bohaterów, rzucając im kłody pod nogi. Ich dialogi nie tracą na ciętości, a z drugiej strony pokazują, jak bardzo im zależy na sobie. Udowadniają to czynami. Całość przyprawiona jest wszechobecnym sarkazmem, plot twistami i humorem. Bezprawie to książka pełna zwrotów akcji i napięcia, które z każdą kolejną stroną wzrasta, dzięki czemu nie nudzi.


Dla fanów tych książek Bezprawie będzie miłym powrotem do lubianych bohaterów. Samo zakończenie podsyca apetyt na kolejny tom. Coraz więcej książek Mroza zaczyna się nieco ze sobą łączyć. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po zapowiadaną Konfrontację.


Ilość stron: 494
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona :)


[1007] Recenzja: Pies Baskerville’ów – Arthur Conan Doyle

0 | Skomentuj

 „Być może nie świecisz jak słońce, ale potrafisz wyprowadzić z mroku. Niektórzy ludzie, sami pozbawieni geniuszu, posiadają niezwykłą moc budzenia go w innych. Chcę powiedzieć, drogi przyjacielu, że jestem ci bardzo zobowiązany”, czyli Sherlock i Watson na tropie bestii.


Pies Baskerville'ów to trzecia pełnoprawna powieść z uniwersum Sherlocka Holmesa. Jest to już kolejna książka wydawana przez Wydawnictwo W.A.B. w nowej odsłonie. Razem te książki prezentują się świetnie na półce. Jestem wielką fanką Sherlocka Holmesa. To właśnie od książek Arthura Conan Doyle'a zaczęła się moja wielka miłość do kryminałów. Czytam i oglądam wszystko, gdzie pojawia się ten najsłynniejszy detektyw. Na pewno kojarzycie tę postać nie tylko z książek, ale i z filmów (z Robertem Downeyem Jr.) czy też popularnego serialu BBC (z Benedictem Cumberbatchem i Martinem Freemanem).


Sherlock Holmes musi zmierzyć się z rodzinną legendą o psie z piekła rodem.

Na posępnych wrzosowiskach hrabstwa Devonshire od pokoleń krąży opowieść o demonicznym psie, który prześladuje ród Baskerville’ów. Gdy Charles Baskerville ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, sprawa trafia do Sherlocka Holmesa i doktora Watsona.

Mężczyźni rozpoczynają śledztwo i trafiają do miejsca, w którym zaciera się granica między rzeczywistością a tym, co nadprzyrodzone i niepojęte.


Tym razem nasz duet ma za zadanie rozwiązać legendę o tajemniczym psie, który poluje na najbogatszych. Czyhająca na mokradłach bestia budzi niepokój mieszkańców. Nasi bohaterowie nie wierzą w nadprzyrodzone wyjaśnienia i sami biorą sprawę w swoje ręce. Klimat tej części jest mroczny — tajemniczy dwór, mgła i dziwne odgłosy budują napięcie. Fanom gotyckich klimatów powinno się spodobać. Nie ukrywam, że jest to moja ulubiona część przygód tego genialnego detektywa. Może akcja tutaj nie jest zbyt szybka, to jednak ma ona swój klimat.


Sherlock Holmes wraz ze swoim wiernym towarzyszem Johnem Watsonem będą musieli wykazać się dedukcją, sprytem oraz umiejętnością dostrzegania tego, czego inni nie widzą. Opowieść jest pełna grozy i zagadek, a niepewność czuć na każdym kroku. Myślę, że spodoba się ona nie tylko fanom typowych powieści kryminalnych. Arthur Conan Doyle potrafi zainteresować czytelnika i, mimo że to powieść napisana 1902 roku to pozostaje ona ponadczasowa. Zagadka jest angażująca, a sam styl pracy detektywa intrygujący. Jeśli jeszcze nie znacie tego klasyka, to warto się z nim zapoznać.


Ilość stron: 286

Wydawnictwo: W.A.B.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu W.A.B.  ;)
© Mrs Black | WS X X X