Czarownica wszechwieku to drugi tom trylogii Bezpamięć autorstwa Karoliny Barbrich. Sięgnęłam po nią od razu po przeczytaniu Prostego sposobu na bezpamięć. Bardzo podobają mi się okładki tej trylogii — przyciągają wzrok.
Magowie nie toczą wojen... Dlaczego w takim razie dla magii gotowi są zabić?
Aurora, Azel, Ezra i Oliver usiłują uchronić się przed depczącymi im po piętach magami z kowenu Półksiężyc i postawioną na nogi policją Zjednoczonego Królestwa. Jednocześnie w trakcie swej wędrówki będą się zmagać z tym, co tkwi w nich samych... Jak zachowa się nowy typ groźnej, nieznanej magii? Co byliby gotowi oddać, by zyskać moc? A z drugiej strony – jak daleko można się posunąć, poświęcając swoje dobro dla przyjaciół? Droga z Newbridge przez angielskie miasteczka i metropolie staje się też podróżą w głąb siebie.
Pierwszy tom był wprowadzeniem do magicznego świata i mimo że fabuła nie była zbyt dynamiczna, to zakończenie sprawiło, że od razu sięgnęłam po drugi tom. Jednak tutaj również akcja nie pędzi, co nieco ostudziło moje oczekiwania. Opisy nadal są dosyć rozbudowane i momentami spowalniają jeszcze bardziej fabułę. W tej części towarzyszymy znanym nam bohaterom w podróży, ucieczce przed magami z konwenu Półksiężyc. Widać rozwój tych postaci — obserwujemy, jak dorastają i w jaki sposób podejmują decyzje, które nie zawsze są tymi dobrymi. Autorka w tym tomie nadal rozbudowuje swój magiczny świat i dostajemy kilka nowości. W powieści pojawiają się wątki przemocy domowej, zabijania oraz sceny ataków paniki.
W Czarownicy wszechwieku to podobnie, jak w Prostym sposobie na bezpamięć, najlepszym momentem książki jest jej zakończenie. Lubię, jak historia kończy się cliffhangerem — wtedy zachęca mnie do sięgnięcia po kolejny tom. Szkoda jednak, że ta akcja przyśpiesza dopiero na koniec, bo myślę, że powieść wiele by zyskała, gdyby była bardziej dynamiczna. W tej części pojawia się również wątek romantyczny (spodziewałam się, że się pojawi). Powieść nie jest długa, ale są momenty, kiedy to strasznie mi się dłużyła. Styl nadal jest przyjemny i widać, że autorka rozwija się pisarsko. Mam u siebie ostatni tom trylogii i liczę, że tam akcja ruszy od samego początku.
Ilość stron: 334
Wydawnictwo: Uroboros
.jpg)
.jpg)

.jpg)


.jpg)


.jpg)

.jpg)
.jpg)


.jpg)

.jpg)




.jpg)



.jpg)







.jpg)


.jpg)
.jpg)








.jpg)




.jpg)
