[1007] Recenzja: Pies Baskerville’ów – Arthur Conan Doyle

0 | Skomentuj

 „Być może nie świecisz jak słońce, ale potrafisz wyprowadzić z mroku. Niektórzy ludzie, sami pozbawieni geniuszu, posiadają niezwykłą moc budzenia go w innych. Chcę powiedzieć, drogi przyjacielu, że jestem ci bardzo zobowiązany”, czyli Sherlock i Watson na tropie bestii.


Pies Baskerville'ów to trzecia pełnoprawna powieść z uniwersum Sherlocka Holmesa. Jest to już kolejna książka wydawana przez Wydawnictwo W.A.B. w nowej odsłonie. Razem te książki prezentują się świetnie na półce. Jestem wielką fanką Sherlocka Holmesa. To właśnie od książek Arthura Conan Doyle'a zaczęła się moja wielka miłość do kryminałów. Czytam i oglądam wszystko, gdzie pojawia się ten najsłynniejszy detektyw. Na pewno kojarzycie tę postać nie tylko z książek, ale i z filmów (z Robertem Downeyem Jr.) czy też popularnego serialu BBC (z Benedictem Cumberbatchem i Martinem Freemanem).


Sherlock Holmes musi zmierzyć się z rodzinną legendą o psie z piekła rodem.

Na posępnych wrzosowiskach hrabstwa Devonshire od pokoleń krąży opowieść o demonicznym psie, który prześladuje ród Baskerville’ów. Gdy Charles Baskerville ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, sprawa trafia do Sherlocka Holmesa i doktora Watsona.

Mężczyźni rozpoczynają śledztwo i trafiają do miejsca, w którym zaciera się granica między rzeczywistością a tym, co nadprzyrodzone i niepojęte.


Tym razem nasz duet ma za zadanie rozwiązać legendę o tajemniczym psie, który poluje na najbogatszych. Czyhająca na mokradłach bestia budzi niepokój mieszkańców. Nasi bohaterowie nie wierzą w nadprzyrodzone wyjaśnienia i sami biorą sprawę w swoje ręce. Klimat tej części jest mroczny — tajemniczy dwór, mgła i dziwne odgłosy budują napięcie. Fanom gotyckich klimatów powinno się spodobać. Nie ukrywam, że jest to moja ulubiona część przygód tego genialnego detektywa. Może akcja tutaj nie jest zbyt szybka, to jednak ma ona swój klimat.


Sherlock Holmes wraz ze swoim wiernym towarzyszem Johnem Watsonem będą musieli wykazać się dedukcją, sprytem oraz umiejętnością dostrzegania tego, czego inni nie widzą. Opowieść jest pełna grozy i zagadek, a niepewność czuć na każdym kroku. Myślę, że spodoba się ona nie tylko fanom typowych powieści kryminalnych. Arthur Conan Doyle potrafi zainteresować czytelnika i, mimo że to powieść napisana 1902 roku to pozostaje ona ponadczasowa. Zagadka jest angażująca, a sam styl pracy detektywa intrygujący. Jeśli jeszcze nie znacie tego klasyka, to warto się z nim zapoznać.


Ilość stron: 286

Wydawnictwo: W.A.B.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu W.A.B.  ;)

[1006] Recenzja: W gąszczu kłamstw – Tommaso Pagano

0 | Skomentuj

„Niektóre myśli są cierpliwe jak jaguary. Potrafią czaić się w cieniu przez wiele godzin, miesięcy, lat, w ciszy za lianami, żeby obserwować ofiarę i poznać jej zwyczaje”, czyli sycylijski kryminał prokuratora.


Dawno już nie czytałam nic od włoskich autorów. Tommasa Pagano skusił mnie swoją historią. Na co dzień autor jest prokuratorem, który od ponad trzynastu lat mieszka i pracuje na Sycylii, więc zna ten świat od podszewki. To gwarantowało ciekawą historię.


Anna Musumeci, komisarz policji, odebrała sobie życie – przynajmniej tak brzmi oficjalna wersja potwierdzona pożegnalnym listem. Jedynie jej ojciec wierzy, że nie mogła popełnić samobójstwa: zbyt wiele w niej było witalności, zbyt wiele pasji, zbyt wiele ciekawości. Dziesięć lat później trzynastoletni syn Anny, Tommaso, przekonuje dziadka, który nigdy nie pogodził się ze stratą, do rozpoczęcia prywatnego śledztwa. Chłopak martwi się o ojca pogrążonego w cichej depresji i ma nadzieję, że ulży mu w cierpieniu, jeśli odnajdzie zabójcę.
W tym samym czasie Vito Prestia, zastępca komisarza policji, były podwładny Anny, dostaje serię anonimowych listów, które podważają tezę o samobójstwie policjantki. Doprowadza to do ponownego otwarcia sprawy. Od tego momentu wydarzenia zaczynają się komplikować, a z kłębowiska tropów prowadzących przez szeregi skorumpowanych policjantów i interesy sycylijskiej mafii wyłania się nieprzewidywalna, szokująca prawda. Co odkryje Prestia? Czy przypuszczenia Tommasa się potwierdzą? Jak poznanie prawdy zmieni życie syna, męża i ojca Anny?


Anna Musumeci kilkanaście lat temu odebrała sobie życie. Tak twierdzi policja, która na potwierdzenie swojej tezy posiada list pożegnalny. W tę wersję nie wierzy jej syn oraz ojciec. Wiedzą, że była to niezwykle silna kobieta, która miała marzenia i pasje. Nastoletni syn Anny namawia dziadka, by razem poprowadzili śledztwo. Z drugiej strony mamy Vito Perstia, niegdyś podwładnego Anny, teraz zastępcę komisarza policji, który otrzymuje anonimowe wiadomości na temat sprawy sprzed dekady. Gdy ponownie zaczyna analizować śmierć Anny, natrafia na powiązania skorumpowanych policjantów z sycylijską mafią. Każda kolejna strona dostarcza nowych poszlak, a śledztwo staje coraz bardziej skomplikowane.


Autor ukazał, jak wielki wpływ na rodzinę miała śmierć Anny — mąż zmaga się z depresją, a syn wraz z dziadkiem nie może zapomnieć o przeszłości. Dużą rolę odkrywają tutaj rodzinne relacje, które w obliczu straty zostały poddane próbie. W gąszczu kłamstw to solidna powieść kryminalna, gdzie korupcja i mafia wiodą prym. Autor stworzył mroczną historię, gdzie napięcie towarzyszy nam do samego końca. Liczne zwroty akcji nie pozwalają się nudzić. Szybko mi się czytało tę książkę, a z każdą kolejną stroną moja ciekawość rosła. Napisana lekkim stylem wciąga od pierwszych stron, nie pozwalając się od niej oderwać. Śmiało mogę stwierdzić, że to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku. Pozytywnie mnie zaskoczyła.


Ilość stron: 278
Wydawnictwo: Noir sur Blanc


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Noir sur Blanc ;)





[1005] Recenzja: Zagubiona – Amity Gaige

0 | Skomentuj

„Nienawiść to nic innego jak zgorzkniała miłość. Strach to miłość zraniona. Tęsknota to miłość bezdomna”, czyli zagubiona pośród Appalachów.


Zagubiona to pierwsza książka Amity Gaige wydana w Polsce. Autorka ma na swoim koncie kilka powieści i za swoją twórczość jest w Ameryce wyróżniana.


Wyprawa, która miała być przełomowym wydarzeniem w życiu Valerie Gillis, niespodziewanie zmienia się w koszmar. Zagubiona na szlaku Appalachów, zdana na łaskę natury kobieta musi zmierzyć się z narastającym lękiem, że nie zostanie odnaleziona.

Na czele poszukiwań staje porucznik stanowa Beverly Miller. To nie pierwsza sprawa zaginięcia w górach, jaką prowadzi, i choć z każdym dniem szanse na odnalezienie Valerie żywej maleją, Bev nie traci nadziei.

Historia Valerie przyciąga uwagę Leny, emerytki z Connecticut, która zaczyna uważnie śledzić doniesienia w mediach. Jej zainteresowanie szybko przeradza się w prywatne dochodzenie.

Perspektywy tych trzech kobiet tworzą kolejne fragmenty układanki, sugerujące, że zniknięcie Valerie wcale nie jest nieszczęśliwym wypadkiem.


Valerie Gillis wyrusza na szlak Appalachów, gdzie gubi się. Samej pośród natury przyjdzie jej się zmierzyć z własnymi lękąmi. Historię śledzimy z perspektywy trzech kobiet — zaginionej Valerie, porucznik Beverly oraz emerytki Leny. Dzięki czemu dogłębnie możemy śledzić zarówno los zagubionej kobiety, jak i śledztwa, które za ma za zadanie ją odnaleźć. Każda z tych kobiet mierzy się z własnymi problemami, dzięki czemu są one postaciami bardzo realistycznymi i łatwo można się z nimi utożsamić. Napięcie budowane jest powoli, akcja tutaj nie pędzi niczym rollercoaster. Spodziewałam się nieco innego stylu — ta powieść to kilka gatunków: połączenie thrillera psychologicznego z powieścią obyczajową doprawioną nutą wpisów z pamiętnika. Do tego mamy także wstawki z rozmów telefonicznych, notatek w sprawie, czy też przesłuchań.


Autorka ma piękny styl, a to jak opisuje przyrodę, pozwala idealnie wyobrazić sobie to, co widzą nasi bohaterowie. Appalachy są pełnoprawnym bohaterem tej powieści — piękne i jednocześnie niebezpieczne. Sprawiają, że człowiek może szybko zgubić orientację. A później zostaje już zdany tylko na siebie. Naszej bohaterce to przygoda pozwoli zmierzyć się z lękami i poczuć się wreszcie wolna. Zagubiona to książka, która zmusza do refleksji, napisana ładnym językiem i w nieco innej formie. Spodziewałam się po niej czegoś innego, ale również nie zawiodłam się.


Ilość stron: 343

Wydawnictwo: Otwarte


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte ;)








[1004] Recenzja: Znak czterech – Arthur Conan Doyle

0 | Skomentuj

„Ileż razy mówiłem ci, że skoro wyeliminujesz rzeczy niemożliwe, to to, co pozostanie, chociaż nieprawdopodobne, musi być prawdą?”, czyli skarb, morderstwo i Sherlock Holmes.


Znak czterech to druga pełnoprawna powieść z cyklu Sherlockiem Holmesem. Wydawnictwo W.A.B. wydało książkę w nowej oprawie graficznej — w twardej i minimalistycznej okładce, która świetnie pasuje do tej serii. Myślę, że większość z Was kojarzy tę postać — dla mnie jeden z moich ulubionych bohaterów (niezmiennie od wielu lat).


Mary Morstan, której ojciec zaginął przed laty, zwraca się do Sherlocka Holmesa z prośbą o pomoc w rozwiązaniu zagadki tajemniczych przesyłek. Od sześciu lat dziewczyna otrzymuje co roku po jednej perle. Detektyw i jego wierny towarzysz, doktor Watson, podejmują się rozwiązania tej sprawy, a każdy kolejny trop odsłania fragment skomplikowanej układanki przesyconej zdradą i chciwością.

Śledztwo przenosi bohaterów ze spowitych mgłą ulic Londynu aż do Indii, gdzie cała sprawa miała swój początek.


W tej części poznajemy Mary Morstan, która ma dla Sherlocka tajemniczą sprawę. Od kilku lat otrzymuje co roku pewną przesyłkę, w której znajduje się jedna perła. Całość poznajemy z perspektywy Watsona — obserwujemy geniusz detektywa z dodatkiem emocji doktora. Autor wplata w tej części również wątek romansowy — jednak nie do końca mi on przypadł do gustu. Wszystko dzieje się w nim dosyć szybko i właściwie nie pasuje mi on w tej opowieści. Akcja jest dosyć dynamiczna — więcej w niej przygód: jest pościg, ukryty skarb oraz morderstwo. Liczne zwroty akcji nie pozwalają się nudzić.


Znak czterech to klasyczny kryminał, który wciąga czytelnika od pierwszych stron. Warto pamiętać, że jest to książka wydana w 1890 roku, a więc język i styl będzie nieco inny. Jednak mimo to czyta się ją dosyć szybko. Możemy obserwować, jak pracuje genialny detektyw i jak widzi to, co dla zwykłego człowieka jest niewidoczne. Sherlock Holmes to postać, która przyciąga do siebie swoim intelektem, zapraszając do gry w rozwiązywaniu zagadki. To wszystko okraszone angielskim klimatem.


Ilość stron: 208

Wydawnictwo: W.A.B.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu W.A.B.  ;)
© Mrs Black | WS X X X