Weronika Mathia ma na swoim koncie już kilka książek (większość z nich mam za sobą). Chłód przyciągnął mnie od siebie swoim tajemniczym opisem, który zwiastował makabryczną opowieść.
W mroźną zimę, która spowija miasteczko, kłamstwa są jak cienka warstwa lodu – wystarczy jedno pęknięcie, by odsłonić to, co miało nigdy nie wypłynąć na powierzchnię.
Szymon, skazany przed laty za brutalne morderstwo przyjaciela, opuszcza więzienie i wraca do rodziny, próbując odzyskać normalność. Ale przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć – jego wnuk Patryk zostaje znaleziony martwy, a stare sprawy budzą się do życia. Ci, którzy wiedzą o wydarzeniach sprzed lat, milczą, jakby każde słowo miało skruszyć cienki lód pod ich stopami.
Karolina Rawa, technik kryminalistyczna, rozpoczyna prywatne śledztwo, kiedy odkrywa, że także jej rodzina utkwiła w lodowatej sieci sekretów…
Akcja ma miejsce w małym miasteczku, gdzie tajemnice od lat się piętrzą. Śledzimy losy kilku bohaterów. Z jednej strony mamy Szymona, który po latach spędzonych w więzieniu wychodzi na wolność. W przeszłości pozbawił życia swojego licealnego przyjaciela. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. A gdy zostaje znaleziony martwy jego wnuk, wydaje się, że nie można od niej uciec. Z drugiej strony mamy Karolinę Rawę technika kryminalistyki, która prowadząc śledztwo na własną rękę, odkrywa, że jej rodzina posiada zdecydowanie za dużo sekretów. Weronika Mathia udowodniła swoimi poprzednimi książkami, że potrafi stworzyć ciekawe i wciągająca historie pełne mroku. W Chłodzie nie jest inaczej. Nie boi się podejmować trudnych tematów taki jak przemoc, zaburzenia czy też niepełnosprawność.
Podoba mi się mroźny klimat tej historii — pod warstwą śniegu zostały pogrzebane liczne tajemnice, które powoli odkrywać. Intryga została zgrabnie poprowadzona i trzyma w napięciu do samego końca. Mnogość tajemnic i zagadek do rozwiązania na pewno zaspokoi fanów kryminałów i thrillerów. Historia jest przedstawiona bardzo realistycznie. Możemy przeżywać z bohaterami ich rozterki i problemy. Spędziłam z tą książką kilka przyjemnych godzin, próbując odgadnąć, gdzie przebiega granica przebaczenia. Możecie śmiało po nią sięgnąć — jest to oddzielna historia. Jeśli czytaliście poprzednie książki autorki i podobały się Wam, to spokojnie możecie sięgać po Chłód. Dla osób, które jej nie kojarzą — może zachęci Was na tyle, by poznać inne historie spod jej pióra?
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Czwarta Strona





















































