[206] Recenzja: Upiory spacerują nad Wartą – Ryszard Ćwirlej

0 | Skomentuj

„– Mamy nad Wartą niezły pasztet. – W dupie mam wszystkie pasztety, dopiero co się położyłem. [...] – Jasne, rozumiem. Też mi się chce spać. Ale żeby pomóc ci w podjęciu jedynej właściwej decyzji, powiem ci, że ten pasztet nie ma głowy. – Co? Jasna dupa.... Jak nie ma głowy? Ryby zeżarły? – Coś ty. Świeżak znaczy świeżynka z obciętym łbem. – Fajnie” czyli powrót do czasów nieudolności policji i pijaństwa.


Upiory spacerują nad Wartą nie jest moim pierwszym spotkaniem z autorem. Na początku tego roku przeczytałam Pójdę twoim śladem, książka ta jednak należy do innego cyklu niż Upiory. Ryszard Ćwirlej nazywany jest mistrzem neomilicyjnych kryminałów.

Poznań, 1985. Na brzegu Warty wędkarze znajdują zwłoki kobiety bez głowy. Dla Milicji Obywatelskiej to poważny problem, zwłaszcza gdy odnaleziona później głowa okazuje się nie pasować do ciała. Na mieszkańców miasta pada strach. Czyżby w spokojnym społeczeństwie równości pojawił się seryjny morderca? Zespół śledczych z Komendy Wojewódzkiej MO pod kierunkiem kapitana Marcinkowskiego ma ręce pełne roboty. Milicjanci dochodzą do wniosku, że inspiracją dla okrutnej zbrodni mogły być brutalne horrory sprowadzane ze zgniłych krajów kapitalistycznych. Inwigilacja środowiska wielbicieli filmów na kasetach video nie będzie łatwa, a władze oczekują szybkich rezultatów.

Nie nazwałabym tej książki kryminałem. Więcej tutaj obyczajówki ukazującej życie w PRL-u niż samej zbrodni. Sprawa jest traktowana po macoszemu, a nieudolność milicji jest wyraźnie ukazana. PRL znam jedynie z lekcji historii i z opowieści rodziny, dlatego książka Ćwirleja była ciekawym sposobem na uzyskanie wiedzy.

Mam wrażenie, że całe życie toczy się wokół alkoholu. Tutaj wszyscy piją, a jak nie piją to myślą o tym, jak się napić. Zastanawia mnie to, jak oni w ogóle mogli funkcjonować, będąc ciągle pod wpływem alkoholu. Wódka leje się hektolitrami przez całą historię. 


Język oddaje klimat minionych lat. Ćwirlej używa gwary wielkopolskiej, która przysporzyła mi w niektórych miejscach problemów (ale w końcu, od czego jest Google). Autor genialnie odwzorował klimat tamtych czasów. Widać, że zrobił research i nie plecie głupot tylko trzyma się historii. Z tego względu powieść przypadnie fanom książek historycznych i mówiących o PRL-u.


Ilość stron: 479
Wydawnictwo: MUZA



Dziękuję za możliwość przeczytania tej książki wydawnictwu MUZA ;)


Zapraszam na mój Instagram oraz Instagram MUZA.

[2785] Nowy post: Saiyan Princess

0 | Skomentuj

Killall przedstawia 43. Cienie

[...] Niespodziewanie otoczyła mnie ciemność. Jakby zgasły wszystkie światła, jakby moja złocista aura zniknęła bez śladu, a przecież wciąż rozpierała mnie energia. W tej nicości poczułam zbliżającą się KI. Była silna i rosła ona z sekundy na sekundę, a jednak jej nie bałam się. Nie była wroga, nie była nawet zła. Ot czysta, przejrzysta niczym łza. To była kryształowa moc. Poczułam ją niespodziewanie przed twarzą, jednak nie zadała mi ciosu. Jedynie musnęła moje zesztywniałe ciało. Zobaczyłam obraz przed oczyma jakbym je dopiero co otworzyła, a przecież ich nie zamykałam. [...]

Kategoria: FanFiction / Manga&Anime / Dragon Ball

[2784] Nowy post: Dialog

0 | Skomentuj

Nazwa Utajniona przedstawia Poprawiam aluminiową czapeczkę i lecę szukać kosmitów!

Na początku musimy ustalić jedną rzecz — wszyscy jesteśmy osobami wierzącymi. Nie mam na myśli religii, choć później do tego przejdę, ale na tym etapie nie ma to nic wspólnego z duchowością. Musicie zrozumieć, że nie jest to teza, tylko nieuświadomiony fakt. Zaczęło boleć? Czujecie dyskomfort po tych słowach? To dopiero początek!

Kategoria: Refleksje

[1916] Nowy blog: Harry Potter i Powstanie Śmierciożerców

0 | Skomentuj
Autor: LadyHill

Tytuł: Harry Potter i Powstanie Śmierciożerców

Status: Trwające


{kliknij, aby zobaczyć bloga}
Opis:   Draco Malfoy zostaje porwany, a jedyną osobą, która może go odnaleźć jest sam Harry Potter. Jak się jednak okazuje, to dopiero początek prawdziwych problemów, bowiem gdy powstaną Śmierciożercy, oblicze wojny raz jeszcze zatrzęsie czarodziejskim światem.
Kto odniesie zwycięstwo w tej bitwie? Komu przyjdzie zginąć, a komu żyć? A przede wszystkim, czy dwaj wrogowie potrafią stanąć ramię w ramię przeciwko najgorszemu złu?
W tej grze nic nie jest wiadome. A miłość ma przebrzydłe oblicze — atakuje wtedy, kiedy najmniej się spodziewamy.

[2783] Nowy post: Po prostu Gaara

0 | Skomentuj

Sayuri Shirai przedstawia Gosposia — Rozdział 53

— Temari, nie wyobrażasz sobie, jak się cieszę, że jesteś. — Sayuri postanowiła wypróbować inną taktykę. — Jak tylko ochłoniesz, to porozmawiamy… Myślisz, że to koniec pracy? Ciebie nie było, jak wszystko szło z górki. Teraz zaczyna się najgorsze!
Temari jeszcze raz prychnęła gniewnie, ale nie dała rady opanować zaciekawionego wzroku. Musiała zdawać sobie sprawę, że właśnie była brana pod włos, ale chyba poddała się i zdecydowanie mniej jadowitym tonem spytała:
— Co się teraz zacznie?

Kategoria: Fanfiction, Naruto, Zbiory Opowiadań

[1915] Nowy blog: Tajemnicze Przypadki

0 | Skomentuj
Autor: Nosferatu

Tytuł: Tajemnicze Przypadki

Status: Trwające


{kliknij, aby zobaczyć bloga}
Opis:   Rok 2001. Blair Olsson po skromnej ceremonii pogrzebowej swojego ojca postanawia opuścić rodzinne miasto, by odnaleźć swoją matkę. Dziewczyna tuż przed wyjazdem otrzymuje tajemniczy list z Brytyjskiego Ministerstwa Magii z ciekawą propozycją, nie do odrzucenia. Wraz z kotem Gustavem postanawia wyruszyć do wioski Hogsmeade i podjąć pracę w nowo powstałym Departamencie do Spraw Przestępczości Magicznej i Walki z Czarną Magią. Tam nawiązuje intrygujące znajomości. Z czasem okazuje się, że Departament nie powstał przypadkiem, ale ma on ważne zadanie to wykonania. Coś jest na rzeczy. Zaczynają ginąć mugolscy czarodzieje i dochodzi do serii tajemniczych przypadków w świecie czarodziejów...

[206] Recenzja: Chciwość – Marc Elsberg

0 | Skomentuj

"[...] ludzie nie zawsze dają wiarę prawdzie. Zwłaszcza wtedy, gdy nie do końca pasuje do obrazu, który już sobie stworzyli", czyli wizja przyszłości?


Chciwość to najnowsza książka Marca Elsberga i moje pierwsze spotkanie z autorem. Jest to historia fikcyjna, ale czy wkrótce nie okaże się prawdziwa?

Po bestsellerowym Blackoucie, Zero i Helisie pisarz podjął się gorącego tematu kryzysu, do którego doprowadził kapitalizm. Nierówności w dystrybucji dóbr i wszechobecna bieda w dobie konsumpcjonizmu skutkują masowymi protestami. Pisarz zdaje się mieć jednak pomysł na wyjście z kryzysu. Bankructwo banków, korporacji i państw prowadzi do nasilających się konfliktów międzynarodowych, a garstka uprzywilejowanych czerpie z nich korzyści. Znany laureat Nagrody Nobla na szczycie w Berlinie ma wygłosić przemówienie – Herbert Thompson miał znaleźć formułę, dzięki której dobrobyt stanie się dostępny dla wszystkich. Świat może jednak nie poznać genialnego rozwiązania – Thompson i jego asystent giną w wypadku samochodowym. Świadek wypadku zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę. Czy uda mu się poznać remedium na nierówności społeczne?

Wokół słowa "chciwość" kręci się cała fabuła książki Elseberga. Historia, którą stworzył, jest fikcją, ale myślę, że w przyszłości może ona stać się jak najbardziej realna. Chciwość przedstawia świat wielkich pieniędzy, gdzie wszystko jest możliwe. Znajduje się tu sporo zagadnień ekonomicznych, ale nawet jeśli nie jesteście zaznajomieni z ekonomią to raczej i tak zrozumiecie, o co chodzi. Autor, aby jeszcze bardziej wytłumaczyć czytelnikowi zagadnienia, dodał rysunki.

Elsberg wymyślił oryginalną fabułę z ciekawymi postaciami oraz z wieloma zagadkami i tajemnicami. Sporo dialogów i zagadnień matematycznych. Chciwość to thriller, ale dużo tutaj problemów społecznych, nad którym rozwodzi się autor. I właśnie te rozdziały jakoś mnie nie przekonały.,


Książka ma swoje wady, ale i zalety, dlatego trudno ocenić mi czy jest to powieść godna polecenia. Ekonomia, z którą miałam dość dużą styczność i której teraz wolę unikać, trochę mnie irytowała. Należy jeszcze wspomnieć o zakończeniu, które jest zupełnie nierealne i nie zadowala mnie. Jestem gdzieś pośrodku pomiędzy uwielbieniem a zniechęceniem.


Ilość stron: 462 (egzemplarz recenzyjny)
Wydawnictwo: W.A.B. (Grupa wydawnicza Foskal)



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu W. A. B.  ;)




[1914] Nowy blog: Interstellar Step

0 | Skomentuj
Autor: Wielu autorów

Tytuł: Interstellar Step

Status: Trwający


{kliknij, aby zobaczyć bloga}
Opis:   W naszych progach znajdzie się miejsce dla każdego gatunku literatury. Od tematyki zahaczającej o anime, postacie filmowe i serialowe, aż do opowiadań z dopiero co wykreowanymi bohaterami. Ponad to oprócz jednopartówek pojawiają się również historie wielowątkowe z większą liczbą rozdziałów.

[205] Recenzja: Umysł bez granic – Jo Boaler

0 | Skomentuj
„Pozytywny wpływ błędów i pokonywania trudności płynie zarówno z neuronauki, jak i z badań behawioralnych ludzi sukcesu”, czyli nużący poradnik, który nie wniesie nic nowego do Twojego życia.

Lubię czytać książki, z których mogę się czegoś ciekawego dowiedzieć. Właśnie dlatego sięgnęłam po Umysł bez granic, licząc, że autorka stworzyła dobry poradnik.

Jo Boaler, profesor Uniwersytetu Stanforda i uznana pedagog matematyki, przez wiele lat badała wpływ ludzkich przekonań i uprzedzeń na edukację. W swojej rewolucyjnej książce przedstawia sześć zasad pozwalających odblokować nasz potencjał uczenia się. Panuje powszechne przekonanie, że od chwili, gdy jako dzieci rozpoczynamy naukę, nasze zdeterminowane przez genetykę mózgi przyswajają pewne rzeczy lepiej, a inne gorzej lub wcale. Zazwyczaj akceptujemy opinie o swoich umiejętnościach (na przykład, że nie mamy „mózgu matematycznego” albo że nie jesteśmy „typem twórczym”). Te szkodliwe, a w świetle najnowszych odkryć naukowych wręcz fałszywe założenia w istotny sposób wpływają na nas na pewnym etapie rozwoju – kształtują postrzeganie własnej osoby i skłaniają do ograniczania wyborów, ostatecznie definiując naszą przyszłość. W Umyśle bez granic profesor Jo Boaler obala te mity i wskazuje, jak odblokować nasz nieograniczony potencjał uczenia się. Jej badania dowodzą, że osiągnięcie wysokiego poziomu w jakiejś dziedzinie nie zależy od genetycznych predyspozycji – jest możliwe dzięki stosowaniu zasad, które ujawnia w książce.



To nie jest dla mnie pierwsza książka o takiej tematyce i chyba dlatego oczekiwałam czegoś innego. Umysł bez granic to poradnik, ale według mnie za dużo tutaj ciągłego tekstu, przez co przypomina powieść. Liczyłam na więcej tabelek, wykresów, rysunków, schematów, a tutaj jest tego, jak na lekarstwo. Nieco ostudziło to mój zapał do czytania. Autorka w swojej książce obala mity i pokazuje, że bez względu na płeć każdy człowiek jest w stanie nauczyć się tego co inni.

Jo Boaler potraktowała tę książkę jako swój pamiętnik czy też podsumowanie swojej pracy. Opowiada o przypadkach, z jakimi się spotkała, o osobach, które ją wychwalają. Chciałam poradnik, a dostałam biografię autorki.


Muszę przyznać, że nic nowego się z tej książki nie dowiedziałam. Jeśli liczycie, że dzięki niej dowiecie, jak się uczyć to jesteście w błędzie. Za mało faktów i ciekawostek, a za dużo życia prywatnego autorki, które zupełnie mnie nie interesuje. Zawiodłam się i jeśli autorka napisze kolejne poradniki, to nie sięgnę po nie. Dużo teksu, przez co książkę czyta się dość opornie i momentami ze znużeniem (ile można czytać o tym gdzie pracuje i jak bardzo jest wychwalana). Ta książka nie zmieni waszego życia i nie sprawi, że nagle poznacie skuteczne techniki nauki.


Ilość stron: 255
Wydawnictwo: Harper Collins Polska


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Haper Collins ;)


Zajrzyjcie na mój profil na Instagramie oraz na Instagram wydawnictwa Harper Collins Polska.

[204] Recenzja: Demon Luster – Martyna Raduchowska

0 | Skomentuj

„Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie”, czyli powrót do demonicznego świata Idy.


Demon Luster to drugi tom z Idą Brzezińską. Jestem na bieżąco z serią, a trzeci tom czeka na półce. Od pierwszego tomu książki Martyny Raduchowskiej bardzo przypadły mi do gustu.

Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.


Bardzo podoba mi się styl autorki, który obfituje w humor i sarkazm. Jestem wielką fanką serialu Supernatural, a o demonach, czarownicach zawsze lubię czytać, więc Demon Luster idealnie wpasował się w moje zainteresowania. Wracamy do problemów głównej bohaterki, która teraz musi stawić czoła Kusicielowi. Demon Luster to kontynuacja Szamanki od umarlaków.


Moją ulubioną postacią jest nadal Kruchy, który jest dość intrygującym bohaterem. W tym tomie dowiadujemy się o nim trochę więcej. Poznajemy jego motywy. Ale czy Kruchy odsłonił wszystkie karty? Demon Luster jest także mroczniejszy i obfituje w wiele tajemnic i koszmarów.


Dialogi Tekli i Idy nadal mają „ten smaczek” i są pełne złośliwości, ale jednocześnie zawierają nutkę troski. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu (jak dobrze, że już go mam). Seria Martyny Raduchowskiej kupiła mnie swoim klimatem i stylem narracji. Podczas lektury nie sposób się nudzić – ciągle się coś dzieje. Książkę czyta się błyskawicznie dzięki tak dobrej narracji. Nie ukrywam, że kilka razy parsknęłam śmiechem. Pamiętajcie, że Pech nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i zostanie z Idą od trzech do pięciu lat.


Martyna Raduchowska stworzyła oryginalny świat pełen magii, demonów i krwi, który spodoba się wielbicielom fantastyki. Książka jest pełna smaczków i zabawnych dialogów. W Demonie Luster znajdziecie sporo opisów, ale są one tak dobrze napisane, że nawet ja osoba, która nie lubi długich i mozolnych opisów i często je omija, przeczytałam wszystkie z przyjemnością. Wartka akcja i ciekawe postacie plus wszechobecny humor i sarkazm sprawiają, że tak bardzo wciągnęła mnie ta seria. Mam nadzieję, że dostaniemy więcej tomów.


„Długo masz zamiar pociągnąć na tych pięciu ziarenkach ryżu? Strach z tobą iść na spacer do parku, bo cię jeszcze kaczki zaczną okruszkami częstować. Jedz.” (Kruchy)

„No, niechże Ida przestanie zapluwać jadem otoczenie, bo jeszcze mi dziurę w parkiecie wypali, lepiej niech mówi, co ja gryzie.” (Tekla)


Ilość stron: 415
Wydawnictwo: Uroboros

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Uroboros ;)

Zajrzyjcie na mój profil na Instagramie oraz na profil wydawnictwa Uroboros ;)


© Mrs Black | WS X X X