[957] Recenzja: Dziki, mroczny brzeg – Charlotte McConaghy

0 | Skomentuj

„Ale takie jest życie. Musimy kochać całym sobą, wiedząc, że obiekty naszych uczuć umrą”, czyli klimatyczna opowieść u wybrzeży Antarktydy.


Dziki, mroczny brzeg to bestseller The New York Timesa. Charlotte McConaghy to autorka dla mnie kompletnie nieznana. Wcześniej w Polsce ukazała się jej książka Migracja (literatura piękna), a w wkrótce ma się ukazać kolejna — Kiedyś były tu wilki. Nie wiedziałam, czego się można po niej spodziewać, a do tej powieści przyciągnął mnie opis, który zwiastuje, że akcja będzie się dziać w ciekawym miejscu.


Na krańcu świata, pośród ciszy i sztormów, rodzina strzeże przyszłości, która z każdym dniem staje się coraz mniej pewna. Aż morze wyrzuca na brzeg kobietę — i nic już nie pozostaje na swoim miejscu.

Shearwater, niewielka wyspa u wybrzeży Antarktydy, to dziś niemal całkowite pustkowie. Z dawnego centrum badań pozostał jedynie bank nasion i ostatnia rodzina, której powierzono zadanie dopilnowania, by bezcenny zbiór trafił w bezpieczne miejsce. Dominic Salt i jego troje dzieci żyją tu w izolacji, każde z nich zmagając się z tym, co utracili — i z tym, czego wciąż nie potrafią wypuścić z rąk.

Gdy podczas gwałtownej burzy na brzeg trafia nieznajoma, wszystko zaczyna się zmieniać. Rowan — zraniona i niechętna do zwierzeń — powoli zyskuje ich zaufanie. Ale jej obecność rodzi też pytania. Kim naprawdę jest? I co tak naprawdę dzieje się na wyspie?

W miejscu, gdzie każda decyzja może zaważyć na przyszłości świata, bohaterowie będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można zaufać komuś, kto sam czegoś się boi — i czy możliwe są jeszcze nowe początki.


W książce poznajemy historię Doma i trójki jego dzieci, którzy razem mieszkają na krańcu świata. Wiodą spokojne życie... aż do pewnego dnia, kiedy to morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety. Od tego czasu nic już nie jest takie samo. Na pewno największych plusem (ale może i dla niektórych minusem) tej powieści jest jej klimat — znajdziecie naprawdę dużo opisów przyrody wybrzeża Antarktydy. Styl i język tej powieści nie każdemu przypadnie do gustu — jest plastyczny, sugestywny i piękny. Przypomina bardziej literaturę piękną niż typowy thriller. Autorka potrafi budować napięcie, a z każdą kolejną stroną czuć narastający niepokój.



Dziki, mroczny brzeg porusza takie tematy jak radzenie sobie z traumą, walka ze stratą i wszelkiego rodzaju sposoby wyparcia bolesnych wspomnień. Decyzje, jakie podejmują bohaterowie, mogą nam wydawać się dziwne, jednak im dalej, tym lepiej je rozumiemy. Nie znajdziecie tutaj dynamicznej akcji, która pcha fabułę do przodu. To raczej spokojna historia, która skupia się na emocjach i klimacie. Obserwujemy, z jakimi wyzwaniami zmaga się ojciec trójki dzieci. Widzimy, jak wielka jest siła w rodzinie, a także w miłości i zaufaniu. Dziki, mroczny brzeg zmusza do refleksji. Ukazuje, jak kruche jest życie i jak jedna decyzja może wszystko zmienić.



Ilość stron: 334

Wydawnictwo: FILIA


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu FILIA ;)










[956] Recenzja: Drakula – Bram Stoker

0 | Skomentuj

 „Kocham szarość, mrok i ciemność nocy, lubię być sam, a za najodpowiedniejsze towarzystwo uznaję własne myśli”, czyli mroczna klasyka gatunku.


Chyba wszyscy kojarzą tę powieść. Jak nie czytali, to oglądali filmy na podstawie tej książki, która pierwotnie ukazała się w 1897 roku. Bram Stoker to jeden z czołowych twórców światowej literatury grozy. To on stworzył legendę hrabiego-wampira, czyniąc z niego jeden z najbardziej znanych wizerunków wampira utrwalonych w kulturze popularnej.


Kiedy Jonathan Harker wyrusza w sprawach służbowych do Transylwanii, nie spodziewa się, że zostanie uwięziony w upiornym zamczysku zamieszkanym przez mroczne istoty. Hrabia Drakula, z początku uprzejmy i gościnny, z czasem ujawnia swoje prawdziwe oblicze i mordercze zamiary, a życie młodzieńca wisi na włosku.


Wydawnictwo Uroboros wydało właśnie Drakulę w nowej oprawie graficznej — w twardej okładce z wieloma wampirzymi ilustracjami w środku. Drakula to powieść ponadczasowa, klasyka, którą pewnie większość z was już czytała. Trochę się obawiałam, że powieść będzie ciężka stylistycznie, ale okazało się inaczej. W formie dzienników, listów, artykułów i telegramów autor opowiada historię Jonathana Harkera i tajemniczego Hrabiego Drakula. Z początku może być trochę ciężką odnaleźć się w narracji — sporo różnych perspektyw. Ale im dalej tym coraz łatwiej się ją czyta. To powieść osadzona pod koniec XIX w. przepełniona klimatem grozy, który utrzymuje się do ostatnich stron. I mimo iż sama postać Drakuli nie pojawia się zbyt często to jednak czuć jego obecność. Bram Stoker zabiera nas w podróż po Europie — od Rumunii poprzez Wielką Brytanię i kolejne państwa Europy.


Autor stopniowo buduje napięcie, a strach jest wyczuwalny od samego początku. Odkrywanie kolejnych tajemnic potęguje gęstą i mroczną atmosferę. Bohaterowie są autentyczni — mają swoje problemy i traumy, z którymi próbują walczyć. Obserwujemy, jak powoli popadają w paranoję — nie wiedzą, czy to faktycznie wampir, czy może jednak jest to wymysł ich wyobraźni. Myślę, że warto zapoznać się z tym klasykiem, który zainspirował inne wampirze historie. Jeśli lubicie czuć dreszczyk emocji, to Drakula sprawdzi się idealnie.



Ilość stron: 556

Wydawnictwo: Uroboros



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Uroboros ;)







[955] Recenzja: Niebezpieczna sieć. True crime. Zbrodnie, które zaczęły się w internecie – Monika Prześlakowska

0 | Skomentuj

 „Zaciera się granica między rzeczywistością a wirtualnym światem”, czyli reportaż o niebezpieczeństwa czyhających w sieci.


Niebezpieczna sieć. True crime. Zbrodnie, które zaczęły się w internecie to reportaż autorstwa Moniki Prześlakowskiej, jednej z najbardziej rozpoznawalnych podkasterek true crime w Polsce. Myślę, że wielu z was kojarzy jej podcast Kryminalne Historie. Teraz mamy okazję zapoznać się z jej książką, w której porusza zbrodnie, które swój początek miały w internecie.


True crime w cyfrowych czasach

Przestępstwa nie muszą się zaczynać w ciemnej uliczce. Czasem wystarczy jedno kliknięcie.

Niebezpieczna sieć to wstrząsający zbiór historii, które odsłaniają kulisy zbrodni i nadużyć rodzących się w internecie: od cyberstalkingu, przez grooming, aż po morderstwa skrupulatnie zaplanowane w dark webie.

Porcasterka true crime Monika Prześlakowska z reporterską prezycją opowiada o sprawach, które zaczęły się od niewinnej wiadomości albo niezdrowej fascynacji.

Jak zleca się morderstwo własnego ojca?

Czy model AI może popchnąć kogoś do samobójstwa?

Czym jest pig butchering i jak nie dać się oszukać „na amerykańskiego aktora”?

Każdy rozdział to osobna historia o tym, jak łatwo wpaść w pułapkę cyfrowego zła i jak trudno się z niej wydostać.


Nie od dziś wiadomo, że internet ma nie tylko pozytywne strony. Teraz właściwie ma on zdecydowanie więcej tych negatywnych. Media społecznościowe szerzą wszechobecny hejt, są też łatwym miejscem na poszukiwanie potencjalnych ofiar. Tak wiele informacji udostępniamy o sobie, nie zdając sobie sprawy z tego, kto je ogląda i w jaki sposób może je wykorzystać. Ta książka to zbiór historii internetowych oszustów i przestępców. To historie nie tylko z Polski, ale i z całego świata. Niektóre z nich dosyć głośne. Autorka starała się dosyć dokładnie je opisać. Poruszaną są tutaj tematy cyberstalkingu, groomingu czy też dark webu, gdzie zaplanowane zostały morderstwa.



Wszelkie pojęcia zostają wytłumaczone, więc nie musicie się obawiać, że nie będziecie wiedzieć, czym jest np. dark web. Myślę, że ta książka idealnie się sprawdzi jako przestroga dla tych, którzy zatracają się w świecie online. Sprawdzi się także jako lektura dla rodziców, ponieważ wiele historii w niej przedstawionych dotyczy niebezpieczeństw, które czyhają na młodych ludzi w sieci. Język jest prosty i lekki, dzięki czemu książkę szybko się czyta. Porusza ciekawe i niebezpieczne tematy, dzięki czemu może uświadomić wielu jakie zagrożenia kryją się za monitorem.


Ilość stron: 347

Wydawnictwo: Znak Koncept


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Znak :)








[954] Recenzja: Zmora. Czarna toń – Robert Małecki

0 | Skomentuj

 „A przecież kiedy toniesz w jeziorze kłamstw, prawda zawsze pozostaje na brzegu. I jest za późno, by ją poznać, bo czarna toń wciąga i zatrzymuje mnie na samym dnie, aż ostatnie pęcherzyki powietrza ulecą ku górze. Ostatni ślad życia”, czyli kontynuacja Zmory.


Robert Małecki, jeden z moich ulubionych polskich autorów powraca z drugim tomem Zmory, którą czytałam cztery lata temu. Uwielbiam jego serię z Bernardem Grossem i dlatego nie wahałam się pod sięgnięciem po tę książkę, wiedząc, że to może być świetny kryminał.


Kama Kosowska po głośnej sprawie sprzed lat rozwija karierę pisarską. Prowadzi dziennikarskie śledztwa i opisuje przypadki tajemniczych zaginięć. Pewnego dnia dostaje telefon od matki dziewczyny, która zniknęła sześć lat temu. Kobieta twierdzi, że zaginiona córka próbowała się z nią skontaktować. Kama, początkowo sceptyczna, podejmuje trop.

Równocześnie nadkomisarz Lesław Korcz prowadzi dochodzenie w sprawie zaginionej studentki. Dziewczyna okłamywała rodziców, a w jej mieszkaniu policja znalazła zestaw kamer i erotyczne gadżety. Jak się okazuje, była popularną streamerką w serwisach dla dorosłych. Umawiała się też na płatne spotkania. Ostatnią osobą, która ją widziała, jest jej klient…

Nieoczekiwane zdarzenie łączy śledztwa Kamy i Korcza oraz przecina ich życiowe ścieżki.


Już nie pamiętałam, co dokładnie działo się w pierwszym tomie — sięgnęłam do jej recenzji, by nieco sobie odświeżyć pamięć. Powracają bohaterowie, których znamy z poprzedniej części — Kama i Korcz, którzy prowadzą z pozoru dwie niezwiązane ze sobą sprawy. Z jeden strony mamy śledztwo, które skupia się na zaginięciu sprzed sześciu lat, a z drugiej mamy wgląd do sprawy zniknięcia popularnej w sieci studentki. Nie znajdziecie tutaj krwawych opisów morderstw czy też trupów i brutalności – autor stawia bardziej na relacje międzyludzkie i traumy z przeszłości. Skupia się na swoich bohaterach. Może czasami tempo akcji spada za bardzo, co wybija z rytmu, ale na szczęście nie zdarza się to zbyt często.



Czarna toń to połączenie kryminału z thrillerem. Na pewno zadowoli fanów tych gatunków. Czyta się ją szybko i rosnącą ciekawością. Autor umiejętnie manipuluje czytelnikiem, wprowadzając wiele zagadek i tajemnic, które krok po kroku będziemy odkrywać. Zawsze jednak pozostawia sobie w rękawie asa, którym szokuje czytelników. Myślałam, że Zmora będzie jednotomówką, a tu autor postanowił po latach (pierwsze wydanie miało premierę w 2021 roku) powrócić do tych bohaterów. Myślę, że najlepiej czytać te książki chronologicznie, dzięki temu będzie lepiej rozumieć postacie Małeckiego. Na podstawie pierwszego tomu podobno powstaje serial. Jestem ciekawa, jak zostanie ona zekranizowana.


Ilość stron: 411

Wydawnictwo: Literackie


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu ;)

















© Mrs Black | WS X X X