[962] Recenzja: Wyspa – Jędrzej Pasierski

0 | Skomentuj

„Nagle krew zaczęła mi szybko krążyć pod czaszką”, czyli psycholog na tropie zbrodni.


Jędrzej Pasierski to prawnik i autor kilkunastu książek. Ma na swoim koncie kilka nagród m.in. został uhonorowany Nagrodą Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej 2019 roku za powieść Roztopy. Muszę przyznać, że kompletnie nie kojarzę tego autora ani jego poprzednich książek. Wyspa zaintrygowała mnie swoim opisem i postanowiłam dać jej szansę.


Spokój Wielkiej Wyspy we Wrocławiu burzy zbrodnia. Skrzypaczka Róża Marczyńska zostaje znaleziona martwa we własnym domu. Jedyną osobą, która wtedy znajdowała się na miejscu, jest syn ofiary, Kostek.

Psycholog dziecięcy Szczepan Turski zostaje poproszony o rozmowę z nastolatkiem i zbadanie go w związku z falą przemocy wśród młodych. Czy wybitnie inteligentny chłopiec mógł popełnić morderstwo?

Z czasem wychodzą na jaw niewygodne fakty, między innymi emocjonalne uzależnienie Róży od kogoś, kogo nazywała Panem O.

Kim jest tajemniczy mężczyzna? Jakie sekrety zabrała do grobu Róża? I co ma wspólnego ze sprawą pobliska Wyspa Opatowicka, bezludna od wielu lat?


Jest to drugi tom cyklu ze Szczepanem Turskim, ale o tym dowiedziałam się już po tym, jak zdecydowałam się ją przeczytać — mimo to nie miałam większych trudność w odnalezieniu się w świecie wykreowanym przez Jędrzeja Pasierskiego. Autor zabiera nas do Wrocławia, gdzie zostaje zamordowana kobieta. Do sprawy dołącza nasz główny bohater, czyli Szczepan Turski, psycholog dziecięcy, którego rolą będzie rozmowa z synem ofiary. Z każdą stroną odkrywamy coraz więcej tajemnic, które komplikują śledztwo. Spora ilość bohaterów i dosyć dużo wątków, które wraz z rozwojem fabuły nabierają sensu. Autor potrafi stopniowo budować napięcie, a kolejne rzucane tropy sprawiają, że nie do końca wiemy, co jest prawdą, a co ma nas tylko zmylić.


Wielkim plusem jest także klimat — duszny, mroczny i niebezpiecznie otulający czytelnika. Wyspa Opatowicka, położona pomiędzy Odrą a Kanałem Opatowickim, ma nieco mistyczną aurę i właściwie jest tutaj jednym z bohaterów. Pełna niepokoju, strachu i samotności. Pomiędzy wierszami możemy odkryć, jak łatwo można manipulować innymi i jak złożona jest ludzka psychika. Wyspa pokazuje także, jak wygląda świat młodzieży i z czym mierzą się na co dzień. To opowieść o tęsknocie i wszechogarniającej samotności.


Wyspa to połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym. Sam wątek psychologiczny ciekawie został przedstawiony. Może nie jest to coś oryginalnego w świecie kryminałów, ale potrafi zainteresować czytelnika. Warto dać jej szansę. 


Ilość stron: 344

Wydawnictwo: Literackie


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu ;)











[961] Recenzja: Od miecza do mangi. Opowieść o Japonii – Christopher Harding

0 | Skomentuj

„Z japońskim paszportem dostaniesz się bez wizy do stu dziewięćdziesięciu czterech krajów [...]. Mimo to mniej niż dwadzieścia procent obywateli ma paszport [...]”, czyli o Japonii słów kilka.


Już wielokrotnie podkreślałam, że uwielbiam książki o azjatyckiej kulturze, dlatego widząc w zapowiedziach Od miecza do mangi, nie mogłam jej sobie odpuścić. Christopher Harding wykłada na Uniwersytecie Edynburskim. Jest również autorem książek innych książek o Japonii.


Film studia Ghibli, zapach zielonej herbaty, a może urok drzeworytu Hokusaia? Nieważne, co sprawiło, że pokochałeś Japonię – jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wiele kryje się za ulubionym anime lub kawałkiem sushi, ta książka jest właśnie dla ciebie.
Christopher Harding, historyk i znawca Kraju Kwitnącej Wiśni, opowiada o jego burzliwych dziejach – od pełnych mitów i legend początków poprzez subtelne piękno arcydzieł poetów i artystów po popkulturę, która podbiła cały świat. Pokazuje, dlaczego zbudowana ze sprzeczności i paradoksów Japonia zachwyca, zaskakuje i inspiruje.
W końcu tylko tu wojownik za dnia mógł przelewać krew, a w nocy napisać wiersz lub zatracić się w dźwiękach fletu niesionych przez wiatr. I tylko w Japonii o trwałości kultury świadczy zarówno klasyczne dworskie malarstwo epoki Heian, jak i szalone przygody piratów z mangi One Piece.


Autor zabiera nas w podróż od początków Japonii do czasów współczesnych. Poznajemy jej historię — walki i bitwy, które ukształtowały ten kraj. Widzimy, że można połączyć tradycję z nowoczesnością. Każdy kolejny rozdział ukazuje nam, jak fascynująca jest jej historia. Od syberyjskiej północy do subtropikalnego południa — tyle możliwości, że Japończycy, mimo iż posiadają drugi najsilniejszych paszport na świecie, to niewiele osób w ogóle go posiada. Wolą spędzać wakacje w swoim kraju. Christopher Harding w sposób przejrzysty i zrozumiały skraca nam kilkaset lat Japonii. Język jest lekki, dzięki czemu książkę szybko się czyta.


Sporo można się z niej dowiedzieć, ale całość jest przedstawiona w sposób przystępny i autor nie zawala nas mnóstwem i informacji na raz (nie zagłębia się aż tak w niektóre tematy). Nie ma tutaj skomplikowanych opisów, ale za to jest sporo politycznych nazwisk. Od miecza do mangi to świetna pozycja na początek odkrywania Kraju Kwitnącej Wiśni. Możemy krok po kroku odkrywać kolejne karty historii, by wreszcie dojść do obecnej Japonii. Pozytywnie mnie zaskoczyła ta książka. To zbiór najważniejszych wydarzeń historycznych, które ukształtowały Japonię. Dla wszystkich zainteresowanych kulturą azjatycką — będzie to ciekawa lektura, która na pewno pozwoli wam dowiedzieć się więcej w przystępny sposób.



Ilość stron: 283
Wydawnictwo: MANDO


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Mando;)




Zajrzyjcie na mój profil na Instagramie oraz na profil Wydawnictwa Mando  ;)






[960[ Recenzja: Gwen i Art się nie kochają – Lex Croucher

0 | Skomentuj

 „Była... Nie wiem, była moją mamą. Nie żyła na tyle długo, by się mną rozczarować, więc mam same dobre wspomnienia”, czyli queerowy romans w średniowiecznej krainie.


Gwen i Art się nie kochają to książka, którą wybrałam do przeczytania, by oderwać się od cięższych tematów. Zapowiadał się typowy rom-kom w wydaniu queerowym. Lex Croucher to autorka, która ma na swoim koncie już kilka powieści. Ta jest pierwszą wydaną w Polsce. Nagrodzona została nagrodą YA Book Pize i Book Are My Bag Readers Award. Wielokrotnie przewijała mi się zarówno na Instagramie, jak i TikToku.


Przymuszeni narzeczeni, zakazana miłość i jedno lato, które zmieni Camelot na zawsze!

Księżniczka Gwen wcale nie marzy o ślubie.

Artur Delacey również nie śpieszy się do ołtarza.

W dodatku ona nie może przestać myśleć o pewnej nieustraszonej rycerce,

a on zdecydowanie woli towarzystwo przystojnego księcia.

Niestety, królewska decyzja zapadła i zaręczyny ogłoszono.

Dla dobra Anglii, dla świętego spokoju i ku radości wszystkich, którzy uwielbiają cudze dramaty.

Z braku lepszego wyjścia Gwen i Art zawierają pakt. Postanawiają odgrywać idealną parę, by ukryć swoje prawdziwe uczucia. Ale im bardziej trzymają się planu, tym gorzej im to wychodzi.

W cieniu rycerskich turniejów, pałacowych intryg i spisków odkrywają, że szczerość wobec siebie jest największym aktem odwagi.

I że najtrudniejsza bitwa to ta z własnym sercem…


Akcja toczy się w średniowieczu i poniekąd bazuje na legendach arturiańskich. Na początku książki dostajemy mapkę, dzięki której dużo łatwiej połapać się w świecie Camelotu. Fabuła kręci się wokół zaaranżowanego małżeństwa Gwen i Arta. Oboje na początku nie przepadają za sobą. Im dalej tym stają się przyjaciółmi. Oboje także mają kogoś, z kim chcieliby być, co jednocześnie wydaje im się niemożliwe. Historię poznajemy z dwóch perspektyw (naszych głównych bohaterów), dzięki czemu możemy śledzić ich dylematy i problemy, z jakimi się zmagają. Całość opatrzona jest humorem — nie raz się parskniecie śmiechem.


Gwen i Art się nie kochają powiela stereotypy queerowych romansów, ale warto pamiętać, że akcja toczy się w czasach średniowiecza, więc to jest nawet logiczne posunięcie. Mamy walki na miecze, turnieje rycerskie i polityczne dramaty. Jednak jest to raczej spokojna opowieść, bez większych zwrotów akcji czy też akcji pędzącej niczym rollercoaster (na końcu nieco przyśpiesza). To jedna z tych pozycji, którą śmiało można zaliczyć do listy książek comfort reading. Powieść polecają także Alice Oseman (Heartstopper), Rainbow Rowell (trylogia o Simonie Snowie), czy też Becky Albertalli (Simon kontra reszta homo sapiens). Jeśli czytaliście ich książki, to myślę, że powieść Lex Croucher powinna przypaść wam do gustu. Lekka i niezobowiązująca opowieść, którą szybko się czyta.



Ilość stron: 402

Wydawnictwo: Nyks


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Nyks ;)









[959] Recenzja: Człowiek z dymu – Alex North

0 | Skomentuj

 „Jesteśmy kształtowani przez naszą przeszłość, lecz przeszłość nas nie definiuje”, czyli powrót bestsellerowego autora.


Alex North to autor takich bestsellerowych książek jak Szeptacz czy też W cieniu zbrodni. Dla mnie Człowiek z dymu to trzecie spotkanie z tym pisarzem. Poprzednie powieści dobrze mi się czytało, więc nie wahałam się przed sięgnięciem po najnowszą opowieść. Szeptacz był wielkim fenomenem na bookstagramie i myślę, że większość osób, jeśli nawet nie czytało, to kojarzy ten tytuł.


Życie Dana Garviego zostało naznaczone zbrodnią. Jako dziecko cudem uniknął porwania przez seryjnego mordercę, zwanego Szczurołapem. Spotkał za to jedną z jego ofiar i… odwrócił wzrok. Do dziś nie może sobie tego wybaczyć, dlatego teraz, jako profiler, szuka sprawiedliwości.

Kiedy jego ojciec umiera w podejrzanych okolicznościach, Dan musi wrócić na wyspę, której przysiągł już nigdy więcej nie odwiedzać, i odkryć prawdę. Nawet jeśli jest przerażająca.


Dan Gravi to mężczyzna, który doświadczył w dzieciństwie traumy, która naznaczyła go na całe życie. Będąc dzieckiem, stanął oko w oko z mordercą zwanym Szczurołapem oraz jego ofiarą. Przez lata czuł wyrzuty sumienia, że nie mógł nic w tamtej chwili zrobić. Początek tej opowieści jest nieco powolny — autor buduje duszą atmosferę, ale im później tym książka coraz bardziej wciąga. Dzięki temu, że możemy obserwować historię z dwóch perspektyw, poznajemy lepiej bohaterów. Samo miejsce, w którym dzieje się akcja jest świetnie przedstawione. Autor zawarł wiele opisów przyrody czy też krajobrazów wyspy, które potęgują napięcie i sprawiają, że to miejsce przyciąga czytelnika.


Alex North umiejętnie manipuluje czytelnikiem, zwodzi go, podsuwając mu mylne tropy. Książka trzyma w napięciu i sprawia, że czytelnik nie może doczekać się, kiedy dowie się, o co tak naprawdę chodzi. Ma ona swoje gorsze momenty (dłużenie się niektórych wątków i długie opisy), ale w ogólnych rozrachunku jest to ciekawa i intrygująca historia.


Człowiek z dymu to klimatyczna powieść z ciekawą fabułą i wieloma tajemnicami, które krok po kroku będziemy odkrywać. Autor ukazał, jak wielkie znaczenie może mieć dzieciństwo na późniejsze życie. Traumy, jakich doświadczył nasz bohater w młodości, odcisnęły swój znak na dorosłym życiu. Opowiada także o trudnych relacjach ojca z synem, które zostały przedstawione bardzo autentycznie. Myślę, że fanom thrillerów, które dostarczają dreszczyku emocji, Człowiek z dymu przypadnie do gustu. Dobrze mi się ją czytało i już wypatruję kolejnych książek Alexa Northa.


Ilość stron: 415

Wydawnictwo: MUZA


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu MUZA ;)









© Mrs Black | WS X X X