Mała Migotka przedstawia " #34 Początek czarnej serii"
– Przepraszam, Charlotte.
W pewnym momencie usłyszałam głos Roberta. I nie był to radosny, cudowny głos, który przyprawiał mnie o ciarki. To był głos udręczony, zmęczony i chyba nawet zasmucony. Zdziwiona zmarszczyłam lekko czoło i spojrzałam na mężczyznę.
– Za co? – zapytałam, nie bardzo rozumiejąc.
– Za wszystko. – Wychylił się do przodu i oparł łokcie o uda. – Nie powinienem był się tak zachowywać. Czy jeżeli ci obiecam, że więcej się tak nie zachowam, że więcej cię nie zostawię, to będziesz w stanie mi wybaczyć?
Zastanówmy się... Mam wybaczyć Robertowi to, że zostawił mnie samą, na pastwę losu, cierpiącą, bolejącą i płaczącą? Mam zapomnieć o tym całym przeklętym tygodniu, którego w ogóle nie powinno być? I w zamian za to, Adonis obieca mi, iż nigdy więcej mnie nie zostawi i nie zrani? Dla mnie bomba.
– Nie wiem o czym mówisz – stwierdziłam i rozsiadłam się wygodniej na rogówce.
Mężczyzna zerknął na mnie zaskoczony.
– Jak nie wiesz? – zapytał.
– No nie wiem. – Wzruszyłam ramionami. – Musiałeś mnie z kimś pomylić, bo nie przypominam sobie, żebyś mnie zostawiał. Ej, a może coś zjadłeś, i ci zaszkodziło? Fermentuje ci w żołądku i wysyła toksyczne opary do mózgu.
Kategoria: Romans

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz