Maggie przedstawia Rozdział 23
Wzięłam fotografię do rąk i wlepiłam w nią swój wzrok przepełniony złością. Zmrużyłam oczy. Moje spojrzenie powędrowało na twarz biologicznego ojca. Zacisnęłam szczęki. Miałam ochotę pognieść to zdjęcie, ale coś wewnątrz mnie nie pozwalało mi na to. Już miałam zamiar oderwać wzrok od fotografii, kiedy mój biologiczny tata na niej uśmiechnął się. (...) Przybliżyłam twarz do zdjęcia, by lepiej się przyjrzeć, ale w tym samym momencie ojciec puścił do mnie oczko! Otworzyłam szeroko oczy (...) Uśmiech wciąż gościł na jego bladej twarzy, ale stał się inny. Taki... mroczny i tajemniczy. Przypominał uśmiech szaleńca! Przeraziłam się nie na żarty i szybko poderwałam się na równe nogi, po czym jedną stanęłam na fotografię i zaczęłam deptać. Gdy była cała brudna od kurzu, wzięłam ją do ręki i porwałam na malutkie kawałeczki. Nie wiedziałam, jak to mi się udało, ale w moich dłoniach pojawił się ogień i spalił kartkę. (...) Zdjęcie, po którym pozostała kupka popiołu, zaczęło się odnawiać. Dosłownie! Z przerażeniem obserwowałam, jak wokół pojawiło się światło, a już po chwili nowe, ale to samo zdjęcie, co wcześniej.
Kategoria: Fantasy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz