Ulotna przedstawia Into dust, n #51
Wspomnienia.
Mróz szczypiący w policzki. Ulotki wirujące na wietrze. Dotyk palców na oszronionej szybie. Jej przepraszający wzrok. Dotyk. Strumień ciepła przeszywający ciało. Nieoczekiwany, niepotrzebny. Tak bardzo wytęskniony. Czy kiedykolwiek przyjdzie mu zwątpić? W to, że są sobie przeznaczeni?
W to, że mogliby zbudować małe – wielkie coś na zgliszczach przeszłości? W to, że Adrien Levine stanowi ledwie przeszkodę, przejściowy etap na drodze do ich szczęścia?
Odruchowo chwyta się oparcia krzesła. Jest ślepy na napięcie rysujące się na pucołowatej, rumianej buźce niezatapialnej Chloe. I głuchy na przyspieszony oddech młodego Welcha. Bo znowu jest tym samym chłopakiem, co kiedyś, biedakiem z wielkiego miasta, bez pamięci zakochanym w latach osiemdziesiątych, którego bez reszty pochłaniają sztuka piękna, oraz najbardziej zawodna dziewczyna na świecie. To przeświadczenie równie naturalne, co świadomość nieuchronności tego, co prędzej czy później nastąpi.
Odkupienia.
Kategoria: Romans

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz