Hariet przedstawia Istota sytuacji
─ Piękne inaczej. ─ Usłyszała za sobą głos Harry'ego.
─ Mnie się podobają ─ oświadczyła.
─ A mnie nie? Są piękne. Luna, możemy pomówić?
─ Tak.
Hermiona zajęła miejsce przy stole Gryfonów pomiędzy Ginny, a Nevillem, naprzeciwko Harry'ego.
─ To.. ─ zaczął nieśmiało Neville. ─ Jak wakacje, Hermiono?
Panna Granger uśmiechnęła się do niego serdecznie.
─ A w miarę ─ zaśmiała się. ─ A twoje, Neville?
─ Byle jak. Po wojnie babcia przestała nosić te swoje okropne kapelusze, co mogę zaliczyć do plusów ─ uśmiechnął się. ─ Hermiono, a słyszałaś o Masowym Zbiegu? ─ spytał ciszej.
Hermiona rozejrzała się i pokręciła głową. Masowy Zbieg? Co to?
─ Co to? ─ spytała.
─ Zbieg Śmierciożerców do Albanii. Wszyscy uwzięli się na ten kraj, jak osa na miód ─ odpowiedział, sącząc wodę z kielicha. ─ Na czele z Lucjuszem Malfoyem i Rufusem Scrimgeuorem planują zemstę. Aurorzy ich szukają.
─ Scrimgeour? Nasz minister? ─ pisnęła z niedowieżaniem.
─ Były minister ─ poprawił ją Neville.
─ W Proroku Codziennym nic o tym nie pisali. ─ Zauważyła.
─ Bo kto chce afery? ─ rzekł.
─ Na pewno nie nasz minister. ─ Burknęła. ─ Ale skąd wiesz o tym Masowym Zbiegu?
─ Babcia jest bliżej Kingsleya i Skeeter niż myślisz ─ zaśmiał się. ─ Ale wiesz ─ dodał poważniejszym tonem ─ że teraz nie jesteśmy bezpieczni? Śmierciożercy bez Voldemorta będą działać brutalniej, bo bez zakazów i rozkazów. Mugole są równie zagrożeni co Harry, w czasie wojny. ─ Aurorzy nie mogą spać spokojnie...
─ Otóż to.
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz