Hagiri przedstawia Rozmowa 4: Bóg uciekł
– Czego więc chciała?
– Wolności – odparła Sevryna głosem ściszonym, ochrypłym i dziwnie tajemniczym.
– Przecież wszyscy walczyli o wolność – Irys, Dalia, Róża i cała reszta – mruknęła Havva, ale z tonu na ton jej sztuczna pewność słabła, aż w końcu wyrosła na prawdziwą wątpliwość zdolną płodzić kolejne domysły. – Chyba że…
– Właśnie tak, dziecino…
Sevryna gapiła się na Vidrovównę tak, jakby gdzieś za jej plecami walił się właśnie świat, a ona – jedna z wielu bardzo plastycznych Havv, jakie powstały – trwała obojętna, a jednocześnie głęboko wzruszona pewną kruchością, która wyzwala w człowieku najbardziej prymitywne instynkty i nadzieje.
W Havvie tkwiło jeszcze wiele tajemnic, o których sama nic nie wiedziała. Sevryna zaś potrafiła je znaleźć. Na dodatek miała w sobie instynkt nakazujący jej nazywać własnym każdy, nawet ten najdrobniejszy, szczegół skłonny się przydać. Z Havvy mogli być jeszcze ludzie i należało to wykorzystać. Dlatego postanowiła powiedzieć jej całą prawdę.
Kategoria: Dramat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz