Onyks przedstawia Rozdział piąty
Szczęk zamka sprawił, że oblał go zimny pot. Biegiem wszedł do szafy i, wstrzymując oddech, modlił się w duchu, by nikt jej nie otworzył. Przez szparę pomiędzy ścianką szafy a drzwiczkami próbował dojrzeć, kto przyszedł i gdy go zobaczył, zmarszczył brwi, poważnie zdziwiony.
Osoba ta wiedziała, gdzie szukać i czego. Uśmiechnęła się tryumfalnie, zabrała szkatułkę i szybko wyszła. Jeff odczekał trochę, zanim zrobił to samo, i biegiem puścił się do własnego pokoju.
Nie mógł uwierzyć w to, co przed chwilą zobaczył, ale jednego był pewien — William nie oszalał.
Kategoria: Romans

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz