Ulotna przedstawia Into dust, n #53
Egoistyczne samozadowolenie. Chwila wielkiego triumfu. Wyśnionego na milion sposobów. Podnoszącego ciśnienie krwi w żyłach. Przeżywanego w całkowitej samotności, choć być może pod obstrzałem nieprzychylnych spojrzeń. Jedno z nich wyróżnia się w szczególny sposób. Heroicznie walcząc z jego własnym aż prosi się o kłopoty. To nic wielkiego. Należy przecież do najmniej zdecydowanej istoty, która kiedykolwiek miała okazję stąpać po ulicach tego nędznego miasta.
Kategoria: Romans
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz