Yennefer przedstawia Rozdział czternasty
- Nie rzucaj się tak kotku, tutaj jestem – usłyszał słodki głos dobiegający tuż znad jego głowy. Spojrzał w tamtą stronę. Bellatrix siedziała na drzewie, schowana pomiędzy liśćmi. Była niewidoczna dla osoby nadchodzącej od strony zamku. Teraz jednak Lucjusz mógł ją zobaczyć w pełnej okazałości.
***
– Nie udawaj proszę, że nie wiesz, czemu Cię tu zaprosiłam – podjęła szeptem, dotykając dłonią jego głowy zmuszając, by na nią spojrzał – To przecież bardziej… niż… oczywiste! - początek zdania był cichy, każdy kolejny wyraz wypowiadany był jednak coraz głośniej, wraz z rosnącą w jej oczach furią.
***
- W porządku kochany, nie chcesz po dobroci to ja Cię nauczę dobrych manier. Expeliarmus!
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz