Patetyczny Karton przedstawia Rozdział 5. Papierowe żurawie
– Bezimienny! – zawołałem, mając nadzieję, że jeszcze stał za drzwiami. Otworzył je i wychylił się.
– Tak? – zapytał, szczerząc zęby.
– Czemu nie masz imienia?
– Kiedyś ci to wytłumaczę, Will – powiedział. – Ale jeszcze nie teraz. Jest na to za wcześnie. A teraz już idź do domu, bo zaśniesz zaraz na stojąco.
Po tych słowach zamknął drzwi, posyłając mi ostatni uśmiech. Ruszyłem w stronę najbliższej stacji metra, a w mojej głowie kołatała się tylko jedna myśl.
Kim on jest?
Kategoria: Obyczajowe, Romans, Yaoi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz