I'm Serafin przedstawia Rozdział VIII
"- Jakbyś nie zauważył, Potter, mamy kajdanki na kostkach i to raczej oczywiste, że musimy wszędzie chodzić razem. Uwierz, że mi też nie uśmiecha się twoje towarzystwo.
Mamy dwadzieścia minut do spotkania, – całą dziesiątką ustalili, że nie będą nikomu mówili o swoich spotkaniach w Pokoju Życzeń, bo niewiele osób o nim wiedziało, więc Draco w obecności swoich współ domowników nie zdradził wprost o co chodzi – więc rusz w końcu dupę, bo jeśli będę musiał, to cię tam zaciągnę.
Harry nie odpowiedział nic, tylko podniósł się gwałtownie i ruszył przed siebie, co spowodowało, że Malfoy z impetem spadł z krzesła, pociągając na podłogę również Gryfona, który zdecydowanie za szybko chciał postawić kolejny krok.
- Potter! Ty skończony kretynie! – krzyczał na niego Blondyn, który dość mocno obił swoje cztery litery – Czego nie zrozumiałeś w tym, że jesteśmy połączeni kajdankami, do cholery! – Draco miał ochotę mu przyłożyć.
- Przed chwilą tak strasznie chciałeś iść do dormitorium, więc spełniłem twoja prośbę. Tak nagle się rozmyśliłeś? – odparł niewinnie Harry, choć bolały go wszystkie kości.
„Kto by pomyślał, że tak mu się język wyostrzy” – pomyślał Draco, jednak kim by był, gdyby nie odgryzł się za tą docinkę.
- Jeśli chcesz zrobić to na podłodze, to ja nie mam nic przeciwko – uśmiechnął się iście Ślizgońsko i oparł się na łokciu spoglądając znacząco na Gryfona.
- Wstawaj! – powiedział Harry siadając i odsuwając się najdalej jak tylko mógł.
- Nie umiesz się bawić, Potter – zaśmiał się Draco i również się podniósł, zadowolony, że jeszcze bardziej rozzłościł Wybrańca.
Wyszli z Wielkiej Sali odprowadzeni wzrokami wszystkich obecnych, którzy od momentu ich niefortunnej wywrotki, przyglądali im się z uwagą.
Odeszli dość spory kawałek, wkraczając na korytarz, który był rzadko uczęszczany. Harry w jednej chwili przyparł Ślizgona do ściany. Trzymał go za nadgarstki, po bokach jego głowy.
- Malfoy, co ty sobie w ogóle myślisz! – syknął ze złości – To, że jestem gejem nie znaczy, że masz się na mnie rzucać! Wyjaśnijmy sobie coś. Nie mam zamiaru bawić się w twoje gierki, więc odwal się ode mnie raz na zawsze. – prawie stykali się nosami. Harry patrzył na niego ze złością.
- Jesteś gejem? – Draco wyłapał akurat ten moment.
- Yyy… Co?... – Harry trochę rozluźnił uścisk, zaskoczony reakcją chłopaka – Przecież nie o to mi chodziło. Mówisz tak, jakbyś sam nim nie był. – w jednej chwili Draco odwrócił ich tak, że to teraz Potter stał pod ścianą.
- A czy ja się tego wypieram? – zapytał z błyskiem w oku."
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz