Ome przedstawia Tylko na chwilę. Rozdział I: Złudzenia bez potwierdzenia
– Sesja się zbliża – wyjaśnił, dalej nie odrywając wzroku od jakiegoś artykułu. – Sprawy poza nauką ograniczam do niezbędnego minimum.
– Czyli co?
– Czyli na treningi chodzę tylko raz w tygodniu, do klubów nie chodzę wcale, a na seks przychodzę tylko do ciebie – wyliczył takim tonem, jakby wymieniał lektury, które musi przeczytać na egzamin. Przez chwilę milczałem, nie za bardzo wiedząc, co powiedzieć i czy to w ogóle było na poważnie – w końcu jednak uznałem, że tak. Ale wolałem się upewnić. – Czyli co, teraz nie sypiasz z nikim poza mną? – zapytałem niedowierzająco.
– Na to by wychodziło – odpowiedział tak obojętnie, że ogarnęła mnie ochota, by cisnąć w niego trzymanym w ręku kubkiem z resztką kawy.
– A można wiedzieć, czemu zawdzięczam zaszczyt bycia tym wybranym? – spytałem, siląc się na podobny ton, choć nie wiem, czy mi wyszło.
Andrzej podniósł wreszcie głowę, popatrzył na mnie po swojemu, unosząc na moment lewą brew, uśmiechnął się wrednie i odpowiedział:
– Jasne, że można. Masz własne, samodzielne mieszkanie, masz w miarę elastyczny czas pracy, masz samochód plus jesteś gotów podrzucać mnie na uczelnię albo do akademika, przynosisz mi rano kawę w zębach i jesteś dobry w łóżku.
– Miło – burknąłem, bo to podsumowanie ani mnie za bardzo nie rozbawiło, ani mi szczególnie nie pochlebiło. – Czyli na liście rankingowej zdobyłem najwięcej punktów. – Coś w tym stylu – potwierdził, dalej po swojemu uśmiechnięty.
– Mam przynajmniej nadzieję, że łóżko punktowałeś wyżej niż mieszkanie, samochód czy kawę – rzuciłem z pewną irytacją. Andrzej odpowiedział kolejnym złośliwym uśmiechem i wrócił do czytania gazety.
Kategoria: Obyczajowe, Psychologiczne, Yaoi, Yuri, Zbiory Opowiadań
Dziękuję za zamieszczenie :) Mam tylko prośbę: czy możesz usunąć ostatnie dwa ostatnie akapity, od "W poniedziałek rano idę do pracy..." aż do "kartą MasterCard, chciałoby się doda"? To z poprzedniego postu, który u Was reklamowałam, musiało Ci się tu w jakiś sposób wkraść. Będę wdzięczna, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo przepraszam, tak właśnie czasem u mnie wygląda wklejanie długich opisów/fragmentów :')
UsuńNie ma sprawy, w końcu nic się nie stało, a zdarzyć się może każdemu. Dziękuję za poprawienie :)
Usuń