Azura przedstawia Rozdział III
Drewniane łódki leniwie sunęły po ciemnej tafli jeziora Wokół słychać było słodki śpiew najad, które, tańcząc, rozpryskiwały wodę. Atmosfera była magiczna. Wszyscy uczniowie z zapartym tchem siedzieli w łódkach wpatrzeni w Hogwart otoczony różową łuną światła.
Gdy do cudownego śpiewu dołączył intrygujący pokaz przygotowany przez profesora Dumbledore, mugolaki z trudem łapały oddech zachwycone wszystkim. Złote słupy skrzącej się energii wystrzeliwały raz po raz w niebo, a spomiędzy nich wystrzeliwały srebrne iskierki
Nie to nie były iskierki! To śliczne motylki latały bardzo szybko pomiędzy uczniami, pozostawiając za sobą srebrzystoszare smugi. Gdy tylko ktoś dotknął jednej z wiązek szarości, ta radośnie strzelała, zmieniając się w garść lekkich piórek spadających na biednego ucznia.
– To niesamowite – szepnęła jedna z dziewczynek, zakłócając błogą ciszę.
– Rzeczywista pan psor się postarał.
Wszyscy z zainteresowaniem wlepili wzrok w Hagrida, ale olbrzym nic już nie powiedział. Właśnie zakończyła się ich podróż łódkami, a oni ze smutkiem uświadomili sobie, że już nigdy czegoś takiego nie przeżyją.
Stali teraz w jednej gromadce, drżąc na myśl, co będzie dalej. Tylko niektórzy z rodzin czystej krwi głośno gawędzili o tym do jakiego domu trafia. Inni zaś najchętniej dali by nogę.
Wtedy drzwi do Wielkiej Sali stanęły przed nimi otworem, a oni wstrzymali oddech.
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz