MariXa M. przedstawia Rozdział X
Wtem ujrzała smukłą, wysoką postać w odległości trzydziestu kroków, stojącą przy jednej z ławek w parku, do którego Jenny zaprowadziła Daniela po utworzeniu przejścia. Narodziła się w niej iskierka nadziei, więc przemierzyła tę odległość, dzielącą ją od celu, biegiem. Jednak gdy znalazła się dziesięć metrów od pana Greymana, zwolniła i powoli, niepewnie przeszła kilka kroków do przodu.
Nie byli blisko siebie, nie byli też daleko. Jenny nie wiedziała, co ma teraz zrobić, co powiedzieć. Dlatego stała tak za nim onieśmielona. Była pewna, że chłopak nie wyczuł jej obecności, ani też nie usłyszał jej w szumie ulewy, rozchlapywanych kropel o chodnik. A jednak zerknął na nią jednym okiem przez ramię. I właściwie to wszystko z jego strony.
Nie było wyjścia.
– Przepraszam.
Kategoria: Fantasy, Historyczne, Psychologiczne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz