Mała Migotka przedstawia #12 „Co na twarzy, to nie w sercu”
– Zapłacił mu? Już po wszystkim? – upewniał się.
– Tak, tato. Już nic wam nie grozi.
W oczach mężczyzny pojawiły się łzy i niewątpliwie były one oznaką radości. Tata przytulił mnie mocno do siebie i szepnął coś, co brzmiało jak „dzięki Bogu”. Objęłam go i przytuliłam się, ale nie czułam radości, która powinna mnie wypełniać. Zamiast ulgi odczuwałam ciężar i ból, a wszystko dlatego, że wiedziałam iż prawdopodobnie cena jaką wymierzył Wiktor w zamian za ratunek może być dla mnie zbyt duża. Nie chciałam pokazywać tacie jak bardzo się boję przyszłości i tego co mnie czeka u boku męża. Uśmiechałam się, chcąc upewnić tatę, że i ja się cieszę z obrotu sprawy. W rzeczywistości cała moja dusza krzyczała z rozpaczy, ale... ale to już było najmniej ważne.
Kategoria: Romans, Dramat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz