Rakshasha M. przedstawia "Rozpalić wspomnienia" Rozdział 9
Westchnął bezgłośnie, w końcu opuszczając ramiona. Bezwiednie powędrował spojrzeniem do sylwetki Sinatri, od której emanował tak nadzwyczajny spokój, że niemal zaczynał się w dziwny sposób obawiać. Jakby wyczuwając jego skonsternowany wzrok, uśmiechnęła się lekko, a dłoń dotąd spoczywającą na kolanie Wisa odwróciła wierzchem do dołu. Przez chwilę wpatrywał się w nią, szarpiąc sam ze sobą, co powinien zrobić, aż w końcu odetchnął i delikatnie splótł swoje place z jej, ostrożnie, jakby dostał do dłoni granat. To było dziwne. Nieznane i niepokojące. Tak jak cisza, która zaraz potem rozległa się w samochodzie. I właśnie wtedy, na milisekundy przed, wyczuł, że coś jest nie tak.
Rozległ się przeszywający świst i kilka rzeczy wydarzyło się równocześnie. Ena poderwała się z siedziska, krzycząc do Steve’a, by skręcił, Steve szarpnął za kierownicę, a tuż przy boku samochodu wybuchł pocisk.
Kategoria: Zbiory opowiadań
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz