Mrs.Mikelson przedstawia Rozdział XL We play by my rules
Wszystko jako człowiek wszystko wyglądało lepiej i smakowało. Zatrzymaliśmy się z daleka od centrum miasta co spowodowało że krajobrazy jeszcze bardziej mnie zachwycały. Nie musiałam namawiać Elijah na powrót tam. Mamy w planach tam wrócić nie jednokrotnie. To było dopiero pięć miesięcy tak więc pozostałe trzy spędziliśmy tam gdzie ciągle pada śnieg . Elijah na tyle tam się spodobało że postanowił wykupić tam domek. Wracając do tej okrutnej osoby która nie liczyła się z moim zdaniem co śniegu znajdującego się za kurtką postanowiła nauczyć mnie jeździć na nartach. [...]
Jackson nie żył od dwóch miesięcy. Nie było sensu aby zostawała dłużej na bagnach jeśli ktoś w watahy miałby jakiś problem mógł do mnie zadzwonić czy coś w tym stylu. Postanowiłam wrócić do Hope. Wiedziałam że się ucieszy no może nie do końca byłam tak bardzo pewna. Ominął mnie ślub Elijah nie poznałam tamtej kobiety z którą się ożenił. Ale zasłużył na to. Życzyłam mu z całego serca szczęścia. Wchodząc do domu Mikaelson'ów miałam nadzieję że jeszcze tam kogoś zastanę. I nie myliłam się była tam trójka dzieci. Hope i jakaś mała blondynka w jej wieku i młodsze dziecko w łóżeczku.
Kategoria: Fanfiction, The Originals
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz