[865] Nowy post: Zatrute Serca


Thais przedstawia 27

Mijający nas uczniowie z ciekawością szeptali między sobą, racząc się teoriami, o co też znowu kłóci się ta dwójka. I oczywiście najprostszy wniosek nasuwał się sam: o dziewczynę. O Layken Turner.
Nie podobał mi się sposób, w jaki ją obserwował — był zaborczy, nachalny, niczym wilk pilnujący swojego terytorium. A Lake zdawała się albo tego nie zauważać, albo tylko dla mnie była to oczywista oczywistość, którą starannie omijała wzrokiem. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego się z nim zadawała, ale w końcu dotarło do mnie, że to on znał ją od prawie sześciu lat, a ja dopiero kilka miesięcy. Byli razem w paczce jak ja, Fred, Finnick i Arthur. Nie powinienem więc mieć do niej pretensji, że koleguje się z takim kretynem.
A jednak miałem. Zazdrość i pogarda zasłoniły mi oczy czerwienią. Naprawdę go nienawidziłem — za to, że miał do niej więcej praw niż ja, choć to mnie zawdzięczała życie i ze mną siedziała w tym popapranym gównie.
— Zobaczymy się później — zwróciłem się do Layken zimnym głosem i gdybym jej nie znał, nie zauważyłbym lekkiego grymasu, który wykrzywił jej usta ku dołowi. Jednak nie byłem w stanie poczuć się przez to winny.

Kategoria: Fanfiction, Harry Potter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X