agni kai przedstawia Symptomy
— Valentine jest problemem nas wszystkich! — zanim Lightwood zdążył odpowiedzieć, głos zabrała Clary, stając przed Alecem.
— Tak, oczywiście, ale...
— Stop — Benedict rzucił krótką komendę, sprawiając, że wszyscy zwrócili się ku niemu. Niektórzy zaskoczeni, inni zezłoszczeni tym, że im przerwał. — Chcę, żeby nasi goście czuli się tutaj, jak w swoim własnym domu, a nie przed sądem. Zostawmy tę rozmowę na później. dobrze? — spojrzał na Angusa, potem na Aleca i na Clary, której posłał lekki uśmiech. — I on ma być w przyszłości głową Instytutu? — te słowa Ryleigh wyszeptała do Haydena, jednak jej brat znajdował się na tyle blisko, aby to usłyszeć.
— Słyszałem to.
— Och! W końcu się do mnie odezwałeś, ukochany braciszku! — spojrzała na chłopaka gniewnie. — Jak dobrze, że przypomniałeś sobie, że masz siostrę!
— Dobrze wiesz, dlaczego udaję, że jej nie mam! Nikt nie chciałby mieć...
— Nie waż się! Usłyszałam to raz i nie chcę tego słyszeć ponownie! — przerwała mu, zaciskając zęby na swojej dolnej wardze. — Poniosłam konsekwencje swoich czynów, przepraszam, twoich błędów i nie masz prawa mówić takich rzeczy!
— Przestań! Po tym wszystkim masz czelność jeszcze kłamać?!
Kategoria: Fanfiction, Dary Anioła

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz