Andatejka przedstawia Wspomnienia demonów, część 41
– Okrutne – szepnęła dziewczyna, zakrywając dłonią twarz.
– Nie potrzebujemy wśród nas tchórzy. Widzisz te rysy? – wskazał pazurem głębokie zadrapania. – Tutaj wspiął się rekordzista. Chyba nawet został wynagrodzony za swój czyn, bo o ile pamiętam z opowieści, ówcześni władcy mianowali go ekspertem od ucieczek. (...)
Wkrótce rozbrzmiały dziesiątki werbli i piekielnych trąb, zwiastujące rozpoczęcie się śmiercionośnych igrzysk, które tak bardzo kochały stare, znudzone demony. Co ciekawsze, nikt nie miał za złe jawne propagowanie przemocy. Zwyczajnie uważano, że każdy członek ich społeczności powinien być silny, wyrachowany i brutalny, a odszczepieńców spychano na margines. Wraz z muzyką, z nieba zaczęły spadać czerwone płatki róż, rozsiewając za sobą słodka woń i zalewając czerwienią piasek areny, na którą zaczęli wychodzić pierwsi uczestnicy. W sumie, do pierwszej walki stawiło się ich sześciu. Nawet z tak wysoka, Andatejka była w stanie dostrzec zacięcie na twarzy każdego z nich. Stawali w walce o lepszą przyszłość i szansę na awans społeczny.
Kategoria: Fanfiction, Historyczne, Nadprzyrodzone, Romans, Manga, Anime: kuroshitsuji

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz