– Nie jestem godzien – powiedział po dłuższej chwili, starając się panować nad głosem.
– Nie tobie to oceniać. – prychnął pogardliwie Malfoy. – Czarny Pan chce, abyś w białych rękawiczkach załatwił jedno z nich. I bynajmniej nie ty będziesz mógł sobie wybrać, kogo. Zdążyłem już co nieco opowiedzieć o tobie...
Mężczyzna zachichotał mściwie, a Severus zachwiał się. Nie chciał pytać, nie chciał tego usłyszeć. Po prostu milczał, zastanawiając się, jak jeszcze długo wytrzyma ten stres. Lucjusz wiedział o jego przyjaźni z Lily.
– To miała być... jakaś misja – wychrypiał w końcu, nie patrząc na rozmówcę.
– Och, i jest. Jeśli ci się uda, po ukończeniu szkoły, będziesz miał zapewnione miejsce w szeregach naszego Pana. A jeśli nie... możesz narazić się na niełaskę.
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz