Rafo przedstawia 07. Crucio!
– Nie powinnam o tym mówić – westchnęła Astoria. – Ale powiem ci... Kilka lat temu stwierdzono u Daph chorobę natury psychicznej... Kadra nauczycielska o tym nie wie, bo zazwyczaj nie ma z tym problemów. Daphne jest leczona. Kiedy urywa się ze szkoły wcale nie odwiedza chorej babci, jak to wszystkim mówi, tylko ma wizyty u lekarza...
– Wow. – Draco nie wiedział, co powiedzieć. Ta informacja była naprawdę szokująca.
– ...a mówię ci o tym, bo... bo Daphne ostatnio się pogorszyło. I może być niebezpieczna. – Kiedy skończyła mówić, wbiła spojrzenie w swoje szmaragdowe buciki.
– Dziękuję, że mi o tym powiedziałaś, Astorio – powiedział blondyn.
– Nie ma sprawy – odparła i spojrzała na niego nieśmiało. I nagle stanęła na palcach, a potem pocałowała Dracona prosto w usta. – Przepraszam! J-ja nie chciałam – szepnęła, wytrzeszczyła z przerażenia oczy i czym prędzej stamtąd czmychnęła.
Draco złapał się za usta, przestraszony. Czy ja w tej chwili zdradziłem Mionę?! – pomyślał zrozpaczony. Idioto, przecież ona z tobą zerwała, przypomniał sobie i upadł na kolana. Uderzył pięścią w posadzkę, chcąc się wyładować, ale to nie pomogło. W efekcie tylko rozbolała go ręka.
Kategoria: Fanfiction, Harry Poter

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz