[2159] Nowy post: Cześć, jestem Rose Weasley. Żartuję, gdy czuję się niezręcznie.


Lithine przedstawia [30]"To nie czas na takie bzdury, ty ruda wariatko!"

– Cudownie – mruknęła Rose pod nosem, odsuwając od siebie talerz z jajecznicą. Nagle straciła apetyt. – Posłałam ojca do szpitala.
– Ha! – wykrzyknął Hugo, celując w nią widelcem. – Mówiłem, że będzie miał zawał.
– Nie miał zawału. – Dziewczyna przewróciła oczami. – Spadł ze schodów.
Mimo wszystko, największe zaskoczenie przeżyli przy ostatniej kontrowersyjnej przesyłce, a mianowicie wyjcu od Dracona Malfoya.
Scorpius był w takim szoku, widząc czerwoną kopertę zaadresowaną do siebie, że nawet nie przeszło mu przez myśl, by spróbować z nią uciec. Po prostu wpatrywał się w nią i pozwolił, żeby eksplodowała mu w rękach.
– …SCORPIUS! JAK MOGŁEŚ ZATAIĆ TO PRZED SWOIM OJCEM?! MASZ W OGÓLE POJĘCIE W CO SIĘ WPAKOWAŁEŚ?! WEASLEY MA NIE PO KOLEI W GŁOWIE I NAWET NIE MAM NA MYŚLI ROSE! BŁAGAM, POWIEDZ, ŻE UŻYWASZ ZAKLĘCIA ANTYKONCEPCYJNEGO – CI LUDZIE MNOŻĄ SIĘ JAK KRÓLIKI!
Albus starał się uspokoić zarumienionego ze wstydu i złości Scorpiusa, podczas gdy Rose zerknęła na stół nauczycielski. Draco siedział tam, bardzo z siebie dumny, próbując powstrzymać się od śmiechu. Rose zmarszczyła brwi. Jakby nie dość niedorzeczny był fakt, że ganił Scorpiusa za coś, co, jak dał do zrozumienia, popierał, to jeszcze uznał za konieczne wysłać do syna wyjca, mimo że siedział jedynie kilkanaście metrów od niego.

Kategoria: Fanficton, Harry Potter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X