[2176] Nowy post: Polski Harry Potter, czyli co by było, gdyby zastrajkowały gobliny, a miotły zaprzestały lotu.


Lilyanne Balor przedstawia 4. Spokojnie, jak na wojnie.

Grywadzyn miał zamiar być dziś wyjątkowo obcesowym i jedynie fuknąć na Zośkę, by ta dała mu spokój, jednak heroiczna postawa opuściła go, gdy zdał sobie sprawę, że ten słup stojący za dziewczyną, to nie nowa, niczym nieuzasadniona część infrastruktury szkoły, lecz jej ukochany chłopak Mikchaił. Co prawda, Mikchaił, jako drużynowy zgrupowania wędrowników powinien dawać dobry przykład, ale znając jego rosyjskie ego, wbicie Grywadzyna jednym ciosem w jądro Ziemi podciągnął by pod rycerską obronę swej damy w opresji. O ile dziewczyna taka jak Zośka, o umiejętnościach wyłamania komuś ręki na dwieście różnych sposobów, w ogóle wiedziała, czym są opresje. Nie ma co, Zochaił (jak ich nierozłączną, wieloletnią parę nazywali głupi pierwszo- i drugoroczniacy) była idealnie dobraną parą. Gdyby kilometr od Chrumkowa wybuchła elektrownia jądrowa, oni jedyni by to przeżyli. Ba, pewnie nawet gratulowaliby sobie opalenizny. Która, swoją drogą, nieco by im się obu przydała.

Kategoria:  Fanfiction, Harry Potter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X