Ulotna przedstawia Into dust, n #74
Zgięty w pół obserwuje, jak jego nieosiągalne marzenie oddala się chwiejnym i zygzakowatym krokiem. Unosi brew. Dzień dobry, czy my się znamy? Dopiero teraz dostrzega całą tę osobliwą otoczkę. Wysokie obcasy i króciutka cekinowa kiecka rzucają nowe światło na świętoszkowatą Ninę. To chodząca destrukcja. Równia pochyła. Jego osobista Nemezis. Niepotrzebne skreślić. A przy tym zadowolona z siebie i taka... wolna. Wróć, wyzwolona.
Kategoria: Romans
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz