[972] Recenzja: Prosty sposób na bezpamięć – Karolina Barbrich

„Magia nie zabija [...]. Robią to ludzie, którzy jej używają”, czyli magiczny świat po polsku.

Prosty sposób na bezpamięć rozpoczyna trylogię Bezpamięci. Wydana dwa lata temu jako debiut literacki Karoliny Barbrich, którą możecie kojarzyć z bookstagrama jako @tostyikoty. Przez dłuższy czas miałam ją na licie do przeczytania i w końcu mi się to udało. Wielokrotnie widziałam, jak inni się nią zachwycają. Czy faktycznie jest to godna polecenia pozycja?


Przynależność do świata magów oznacza dostęp do wyjątkowych mocy, ale na pewnych warunkach. By zostać czarownikiem lub czarownicą, trzeba przyjąć zasady narzucone przez magiczne stowarzyszenie. A czasem są one bezwzględne.
Aurora, córka najważniejszych członków cieszącego się ponurą sławą zgromadzenia Półksiężyc, ma dopiero stać się pełnoprawną czarodziejką, lecz już teraz musi radzić sobie z wygórowanymi wymaganiami rodziców. Ezra jest wolnym duchem, który chciałby podążać swoją drogą, przez co nie znajduje uznania w oczach wyżej postawionych magów. A Azel, nie tylko adept czarostwa, ale i artysta, to wyrzutek, któremu ledwie udało się dostać do Półksiężyca.
Do tego niezwykłego grona trafia Oliver Taylor – zwyczajny człowiek. Jako że naruszył reguły obowiązujące w świecie magów, postanawiają oni rzucić na niego zaklęcie bezpamięci.


Pierwszy tom trylogii powoli wprowadza nas w świat wykreowany przez autorkę. Pełen magii i niezwykłych bohaterów. Aby zostać magiem, trzeba przyjąć zasady magicznego stowarzyszenia. Niektóre z nich są nieco mroczne. W tej historii poznajemy Oliviera Taylora — zwykłego człowieka, który zafascynowany jest magią. Następnie mamy Aurorę, córkę członków zgromadzenia Półksiężyca, Azela — artystę i adepta czarostwa oraz Ezrę wolnego ducha, który nie ma uznania w oczach innych magów.


Książka idealnie wpasowuje się w moje upodobania — jako wierna fanka Harry'ego Pottera znów poczułam przypływ magicznych wspomnień. Ten tom to w głównej mierze wprowadzenie do świata wykreowanego przez autorkę. Powoli poznajemy jakie zasady nim rządzą, jak wyglądają zaklęcia, walki i życie czarodziei. Jest to dosyć spokojna książka — akcja nie jest może zbyt dynamiczna, ale pod koniec zaczyna rozkręcać, co jednocześnie zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. Styl jest przyjemny (sporo opisów, ale nie są one nużące). Na plus u mnie również to, że ma tutaj wątków romantycznych (które czasami na siłę są wprowadzane). To opowieść o poszukiwaniu siebie, odkrywaniu nowych przyjaźni i czy też o walce z systemem i wpojonymi wartościami.


Mam u siebie kolejne dwa tomy i jestem ciekawa, jak akcja się rozwinie. Warto pamiętać, że jest to debiut literacki, więc zdarzają się błędy fabularne czy też stylistyczne. Jednak w ogólnej ocenie książka wypada dobrze i z chęcią sięgnę po Czarownicę Wszechwieku.

Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Uroboros


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Uroboros ;)












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X