„Po burzy nadeszła upragniona cisza, przynosząc im spokój i coraz lepiej skrywaną rozpacz”, czyli wielki finał trylogii.
Świątynia pustych słów to finałowy tom trylogii Bezpamięć. Czytałam te książki jedna po drugiej, dzięki czemu byłam na bieżąco i doskonale pamiętałam, co wydarzyło się w poprzednich tomach. Od dłuższego czasu miałam je na liście „do przeczytania” i w końcu udało mi się z nimi zapoznać. Autorkę możecie kojarzyć jako @tostyikawa z bookstagrama. Jak wypada finał trylogii?
Świat mrocznej magii i czworo przyjaciół, którzy próbują w nim przetrwać.
Młodzi czarodzieje, z pomocą stowarzyszenia Incendium, kontynuują podróż, która ma rozwiązać to, co wydaje się nierozwiązywalne. Czy uda im się unicestwić dziwną moc, która zawładnęła dziewczyną? Jak ocalić Azela, schwytanego przez wrogich magów? Każde kolejne spotkanie z napotykanymi po drodze czarownikami coraz bardziej uświadamia przyjaciołom, że reguły wpojone im przez mentorów z kowenu Półksiężyc mają niewiele wspólnego z tym, jak wygląda prawdziwy świat. Aurora, Azel, Ezra i Oliver będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, kim chcą być – i na jakich zasadach.
Ponownie wkraczamy w życie czwórki młodych magów — Aurory, Azela, Ezry i Oliviera, którzy toczą walkę ze złem. Świat staje coraz mroczniejszy, a granice przyzwoitości zacierają się. Co jest dobre, a co złe? Ile może poświęcić dla miłości i przyjaźni? Podoba mi się w tej serii motyw found family, który stanowi silny fundament tej trylogii. Bohaterowie dojrzewają, a ich splątane losy są coraz mocniejsze. Wiedzą, że mogą sobie ufać i polegać na sobie w świecie pełnym tajemnic i intryg. Dzięki wielu trudnościom, z jakimi się zmagają, świat wykreowany przez Karolinę Barbrich wydaje się dosyć realny.
Zakończenie trylogii pozostawia czytelnika z kilkoma niewiadomymi i możliwością refleksji. Jest też ono nieco gorzkie i nie każdemu przypadnie do gustu. Trylogia Bezpamięć to historia o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie i próbie oderwania się od schematów i systemu, który został wpojony. To opowieść o sile przyjaźni, miłości i niezwykłej magii, która ma swoją cenę. Jeśli lubicie książki o czarodziejach, to ta seria może przypaść wam do gustu. Największą wadą tych powieści jest jej powolna akcja, która rozwija się dopiero pod koniec. Ale jeśli wolicie spokojniejsze historie, to warto sięgnąć po tę trylogię. Jestem ciekawa kolejnych dzieł tej autorki.
Ilość stron: 447
Wydawnictwo: Uroboros














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz