Ostatnio dosyć często dostajemy nowe książki do Freidy McFadden. Mam wrażenie, że robi się ona coraz popularniejsza i coraz więcej osób w Polsce chętnie po nią sięga. Ma na swoim koncie już kilkadziesiąt powieści. Pomoc domowa doczekała się nawet swojego serialu. Nie czytałam wszystkich powieści McFadden, ale kilka już za mną. Teraz przyszedł czas na Lokatorkę, a na mojej półce czeka już na przeczytanie Oddział D.
Blake Porter ma wszystko: świetną pracę, piękną narzeczoną i niedawno kupioną kamienicę, która miała stać się ich wspólnym domem. W jednej chwili cały ten świat rozpada się na kawałki. By ratować swoje finanse, mężczyzna postanawia wynająć jeden z pokoi.
Kandydaci okazują się jednak dalecy od ideału… aż do momentu, gdy zjawia się Whitney. Urocza, uprzejma, niemal perfekcyjna. Wymarzona lokatorka – przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Wkrótce po tym, jak kobieta zamieszkała w kamienicy, zaczynają dziać się w niej niepokojące rzeczy. Sąsiad odnosi się do Blake’a z rosnącą niechęcią. Dom wypełnia słodkawy zapach rozkładu, którego źródła nie sposób namierzyć. Nocami Blake słyszy odgłosy, które nie pozwalają mu spać, a jego relacja z narzeczoną wyraźnie się psuje. Wkrótce mężczyzna zaczyna się bać, że ktoś zna jego najmroczniejsze sekrety…
Niebezpieczeństwo czai się bliżej, niż Blake mógłby przypuszczać. A kiedy zrozumie, kogo tak naprawdę wpuścił do domu… może być już za późno.
Historia toczy się wokół Blake Portera, który może się wydawać, ma wszystko, czego w życiu potrzeba — dobrze płatną pracę, mieszkanie i piękną narzeczoną. Jednak wszystko, co dobre nie trwa wiecznie i kiedy traci pracę, jego dobra passa się kończy. By ratować swoje finanse, postanawia wynająć jeden z pokoi. Wraz z tytułową lokatorką życie naszego głównego bohatera chyli się ku upadkowi. Niezrozumiałe wydarzenia, niezidentyfikowane odgłosy, dziwne zapachy — niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem.
Sam schemat historii jest nam dobrze znany (jeśli czytaliście inne książki tej autorki to mniej więcej będziecie wiedzieć, jak całość będzie wyglądać). Krótkie rozdziały nadają dynamizmu fabule, a autorka lubi mieszać czytelnikom w głowach i wprowadzać wątki, które jedynie mają nas zmylić. Świetnie wychodzą jej plot twisty, dzięki czemu nie ma nudy, a akcja płynie dalej.
Książkę czyta się błyskawicznie. To praktycznie lektura na jeden dłuższy wieczór. Nie jest to może coś oryginalnego, ale dostarczy wam kilka godzin rozrywki. Podobna schematem do innych historii tej autorki, ale napisana na tyle dobrze, że trzyma w napięciu. Myślę, że świetnie się sprawdzi dla osób, które próbują swoich sił w tym gatunku.
Ilość stron: 404
Wydawnictwo: Czwarta Strona














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz