Robert Małecki jest jednym z moich ulubionych polskich pisarzy i nie mogłam przejść obojętnie obok Żałobnicy. Jej recenzje jednak są skrajnie różne. Pierwotnie wydana przez Wydawnictwo Czwarta Strona w 2020 roku, teraz powraca w nowej okładce w Wydawnictwie Literackim.
Anna w wyniku dramatycznego wypadku traci męża i pasierbicę. Jej życie, już wcześniej nieidealne, teraz całkiem rozpada się na kawałki. Kobieta nagle zostaje sama z otrzymanym w spadku sporym majątkiem i przeszłością, która puka do jej drzwi…
Jakie zdarzenia może pociągnąć za sobą jedna tragedia?
Anna nabiera przekonania, że ktoś stopniowo przejmuje kontrolę nad jej życiem. Wroga siatka relacji zaciska się wokół niej. Skrywane od dawna sekrety wychodzą na światło dzienne i chociaż bardzo chce od nich uciec – są bliżej niż kiedykolwiek. Czas stawić im czoła lub zginąć w otchłani kłamstw.
Żałobnica jest niezależną książką, więc jeśli nie czytaliście poprzednich powieści autora, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapoznać z tą książką. Napięcie trzyma od początku do końca. Cały czas nie wiemy, czy nasza główna bohaterka jest postacią pozytywną, czy może negatywną. Tajemnice wiszą nad bohaterami i krok po kroku je odkrywamy. Autor starał się ukazać myśli kobiet, ale przemyślenie Anny są dosyć nużące i momentami nudne.
Małecki ma świetny styl i jego książki czyta się z przyjemnością. Jestem wielką fanką jego serii z Grossem. Niestety muszę przyznać, że Żałobnica jest gorsza od Bernarda Grossa. Po jej przeczytaniu czegoś mi w niej brakuje. Zakończenie niezbyt mnie zachwyciło. Historia miała potencjał, ale po drodze coś się popsuło. Autor nadal umiejętnie manipuluje czytelnikiem, wprowadzając do fabuły nowe wątki i tropy, ale mimo to nie jest to poziom taki jak we wspomnianej wyżej serii.
Mamy tutaj sporo obyczajówki, ale nie przeszkadza to jakoś bardziej w historii. Mam mieszane odczucia po lekturze – z jednej strony podobała mi się, a z drugiej czegoś mi brakowało. Nie wiem, czy to dlatego, że za bardzo się na nią nastawiałam. Jeśli jeszcze nie czytaliście nic tego autora, to raczej polecam zacząć od Grossa, abyście się nie zawiedli. Żałobnica to lekki kryminał z dużym wątkiem obyczajowym. Jest poprawna, ale nic mnie w niej nie zaskoczyło.
Ilość stron: 361
Wydawnictwo: Literackie














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz