„Mamy szesnaście wskazówek, czterdzieści tysięcy siedemdziesięciu dziecięciu podejrzanych. To śledztwo na wielką skalę...”, czyli zagadka kryminalna na miarę Arsene Lupina.
Czy Eva jest złodziejką? to nie jest typowa książka. To zagadka kryminalna z 40 079 podejrzanymi i tylko jednym sprawcą. Uwielbiam sięgać po takie pozycje, dlatego nie wahałam się przed lekturą tej historii.
Odkryj zupełnie nowy gatunek zagadek kryminalnych! Sprawdź swoją spostrzegawczość, umiejętność logicznego myślenia i dedukcji. W tym niezwykle angażującym śledztwie każdy szczegół może mieć znaczenie.
W Zamku Noxbridge, siedzibie muzeum miliardera Henry’ego Blythewooda, doszło do włamania. Bezcenne klejnoty zniknęły w ciągu jednej nocy. Ostatnią osobą, która przebywała na miejscu w noc kradzieży, była Eva, asystentka kustosza. Natychmiast pada na nią podejrzenie... ale Eva utrzymuje, że jest niewinna.
Czy potrafisz oddzielić prawdę od fikcji i zidentyfikować sprawcę?
Poza Evą, Interpol dostarczył listę 40 079 podejrzanych, z których każdy mógł zorganizować włamanie. Twoim zadaniem będzie zidentyfikowanie złodzieja poprzez skreślenie 40 078 niewinnych z listy przy pomocy szesnastu wskazówek.
Sama ilość imion może przytłaczać, ale myślę, że jest do ogarnięcia. Fani zagadek i łamigłówek kryminalnych na pewno się nie zawiodą. Całość jest angażująca i stanowi ciekawą odskocznię od typowych książek. Zapewni wam także kilka godzin rozrywki. Można także grać w kilka osób, wtedy szybciej rozwiążecie zagadkę. Czy Eva jest złodziejką? to ciekawa pozycja, która pobudza myślenie i pozwala oderwać się od problemów życia codziennego.
Ilość stron: 206
Wydawnictwo: W.A.B.
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu W.A.B. ;)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz