„Dziś nie mieściło jej się w głowie, jak dalece człowiek jest skłonny okłamywać samego siebie, by uratować związek”, czyli drugi tom Mementoserien.
Henrik Fexeus to autor, z którym się spotkałam przy okazji cyklu Mentalista, który współtworzył z Camilą Lackberg. Te książki bardzo mi się podobały, dlatego nie później sięgnęłam po Zwierzę ofiarne, czyli pierwszy tom cyklu Mementoserien. Teraz autor powraca z kolejną częścią. Uważam, że jeśli nie czytaliście pierwszej części, to nie ma sensu sięgać po Układankę.
Niedługo potem kobieta, która się z nim skontaktowała, znika bez śladu, a David zostaje głównym podejrzanym. Ktoś zaczyna śledzić jego i wszystkich, na których mu zależy. Z pomocą Florence musi odkryć, kto za tym wszystkim stoi – i co wspólnego ma z jego utraconymi wspomnieniami.
W cieniu czai się tajemnica sprzed dziesięcioleci, a ci, którzy zrobią wszystko, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego, mają naprawdę wiele do stracenia.
Autor na początku książki przypomina nieco najważniejsze sytuacje, jakie spotkały naszych bohaterów w poprzednim tomie, dzięki czemu nieco łatwiej przypomnieć sobie ich historię. Ponownie zagłębiamy się w tematy związane z utratą pamięci. Portrety psychologiczne postaci to tutaj istny majstersztyk — idealnie dopracowane i naprawdę można wejść w ich głowy. Historia jest wielowątkowa, więc warto skupić się, by czegoś nie przeoczyć. Autor powoli rozwija także wątki rozpoczęte w poprzedniej części. Trochę nam wyjaśnia i uchyla rąbka tajemnicy. Krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie. Znajdziecie w niej obszerne opisy, ale napisane są a tyle dobrze, że nie nudzą.
Uwielbiam skandynawskie thrillery, a Układanka idealnie wpasowuje się w ten gatunek. Henrik Fexeus to ekspert w dziedzinie psychologii, gwiazda szwedzkiej telewizji, która „czyta w myślach”. Uczy innych, jak rozumieć i manipulować ludzkim zachowaniem za pomocą mowy ciała i perswazji. I właśnie to dostajemy w jego książce. Ukazuje, jak łatwo manipulować czyimiś wspomnieniami. Mąci w głowie czytelnikowi, sprawiając, że tak naprawdę nie wiemy, komu możemy zaufać, kim jest ten zły i czy na pewno jest on tym złym. Układanka trzyma poziom Zwierzęcia ofiarnego. Naprawdę podoba mi się ta seria i nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Jeśli lubicie mroczne i niejednoznaczne historie, to ta powinna przypaść Wam do gustu. Fani thrillerów i kryminałów odnajdą się w niej dosyć szybko.
Ilość stron: 429
Wydawnictwo: Czarna owca
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca :)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz