[959] Recenzja: Człowiek z dymu – Alex North

0 | Skomentuj

 „Jesteśmy kształtowani przez naszą przeszłość, lecz przeszłość nas nie definiuje”, czyli powrót bestsellerowego autora.


Alex North to autor takich bestsellerowych książek jak Szeptacz czy też W cieniu zbrodni. Dla mnie Człowiek z dymu to trzecie spotkanie z tym pisarzem. Poprzednie powieści dobrze mi się czytało, więc nie wahałam się przed sięgnięciem po najnowszą opowieść. Szeptacz był wielkim fenomenem na bookstagramie i myślę, że większość osób, jeśli nawet nie czytało, to kojarzy ten tytuł.


Życie Dana Garviego zostało naznaczone zbrodnią. Jako dziecko cudem uniknął porwania przez seryjnego mordercę, zwanego Szczurołapem. Spotkał za to jedną z jego ofiar i… odwrócił wzrok. Do dziś nie może sobie tego wybaczyć, dlatego teraz, jako profiler, szuka sprawiedliwości.

Kiedy jego ojciec umiera w podejrzanych okolicznościach, Dan musi wrócić na wyspę, której przysiągł już nigdy więcej nie odwiedzać, i odkryć prawdę. Nawet jeśli jest przerażająca.


Dan Gravi to mężczyzna, który doświadczył w dzieciństwie traumy, która naznaczyła go na całe życie. Będąc dzieckiem, stanął oko w oko z mordercą zwanym Szczurołapem oraz jego ofiarą. Przez lata czuł wyrzuty sumienia, że nie mógł nic w tamtej chwili zrobić. Początek tej opowieści jest nieco powolny — autor buduje duszą atmosferę, ale im później tym książka coraz bardziej wciąga. Dzięki temu, że możemy obserwować historię z dwóch perspektyw, poznajemy lepiej bohaterów. Samo miejsce, w którym dzieje się akcja jest świetnie przedstawione. Autor zawarł wiele opisów przyrody czy też krajobrazów wyspy, które potęgują napięcie i sprawiają, że to miejsce przyciąga czytelnika.


Alex North umiejętnie manipuluje czytelnikiem, zwodzi go, podsuwając mu mylne tropy. Książka trzyma w napięciu i sprawia, że czytelnik nie może doczekać się, kiedy dowie się, o co tak naprawdę chodzi. Ma ona swoje gorsze momenty (dłużenie się niektórych wątków i długie opisy), ale w ogólnych rozrachunku jest to ciekawa i intrygująca historia.


Człowiek z dymu to klimatyczna powieść z ciekawą fabułą i wieloma tajemnicami, które krok po kroku będziemy odkrywać. Autor ukazał, jak wielkie znaczenie może mieć dzieciństwo na późniejsze życie. Traumy, jakich doświadczył nasz bohater w młodości, odcisnęły swój znak na dorosłym życiu. Opowiada także o trudnych relacjach ojca z synem, które zostały przedstawione bardzo autentycznie. Myślę, że fanom thrillerów, które dostarczają dreszczyku emocji, Człowiek z dymu przypadnie do gustu. Dobrze mi się ją czytało i już wypatruję kolejnych książek Alexa Northa.


Ilość stron: 415

Wydawnictwo: MUZA


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu MUZA ;)









[958] Recenzja: K-popowe łowczynie demonów. Nieoficjalna księga zadań – Lila Violet

0 | Skomentuj

„Rozbiłam się na milion części i powrotu brak; Lecz teraz widzę piękno pośród skruszonego szkła”, czyli fenomen popkultury 2025 roku.


K-popowe łowczynie demonów to wielki hit Netflixa z 2025 roku. Ten animowany film bił rekordy popularność, a soundtrack pojawiał się na listach przebojów (cztery utwory znalazły się jednocześnie na liście Billboard Hot 100). Na pewno kojarzycie piosenki takie jak Golden czy też What It Sounds Like. Świat totalnie zwariował na punkcie HUNTR/X. To całe zamieszanie wokół tej produkcji pochłonęło nie tylko dzieci, ale i dorosłych.


Wskocz tanecznym krokiem do fandomu KPŁD, tam, gdzie świat mogą uratować: muzyka, przyjaźń i… pyszne przekąski.

Nieoficjalna księga zadań to interaktywny list miłosny do HUNTR/X. Będziesz rozwiązywać krzyżówki, wymiatać w wykreślankach (slay!),projektować kostiumy godne pogromców demonów, wyszukiwać ulubione teksty piosenek i testować swoją wiedzę o kluczowych momentach filmu.

Ale to nie tylko świetna zabawa – to też sposób na odkrycie swojego głosu, uwolnienie kreatywności i danie z siebie gazyliona procent, jak na prawdziwą fankę HUNTR/X przystało.

Niektóre zadania cię rozśmieszą, inne skłonią do myślenia, a każde przypomni, że jesteś silną i mądrą osobą, której nic nie powstrzyma.

Więc chwyć swoje ulubione długopisy, kredki albo flamastry, usiądź lub połóż się wygodnie (leżeć! leżeć! leżeć!) i zanurz się w świecie Rumi, Miry i Zoey.


Film opowiada losy k-popowej grupy — HUNTR/X — które oprócz bycia piosenkarkami są także łowczyniami demonów. Fabuła rozkręca się, gdy na scenę wchodzą Saja Boys, boysband, który składa się z demonów. Nasze główne bohaterki będą musiały przeciwstawić się demonom, by ocalić ludzkość. K-popwe łowczynie demonów nawiązują do koreańskiej kultury, czepiąc garściami z mitologii i demonologii. A całość rozgrywa się w świecie k-popu. Animacja jest najczęściej oglądanym filmem oryginalnym Netflixa.


Lila Violet postanowiła wykorzystać moment tej popularności i stworzyła Nieoficjalną księgę zadań. W środku znajdziecie kilkanaście gier, ciekawostek i quizów. Aby dobrze się przy niej bawić, należy zaopatrzyć się w kredki i flamastry. Myślę, że to idealna pozycja dla najmłodszych fanów, których można zaangażować do rozwiązywania krzyżówek, wykreślanek, odnajdywania wyjścia z labiryntu też kolorowania rysunków. A to wszystko w świecie K-popowych łowczyń demonów.



Ilość stron: 48

Wydawnictwo: Jaguar





Zajrzycie na mój profil na Instagramie oraz na profil Wydawnictwa Jaguar :)









[957] Recenzja: Dziki, mroczny brzeg – Charlotte McConaghy

0 | Skomentuj

„Ale takie jest życie. Musimy kochać całym sobą, wiedząc, że obiekty naszych uczuć umrą”, czyli klimatyczna opowieść u wybrzeży Antarktydy.


Dziki, mroczny brzeg to bestseller The New York Timesa. Charlotte McConaghy to autorka dla mnie kompletnie nieznana. Wcześniej w Polsce ukazała się jej książka Migracja (literatura piękna), a w wkrótce ma się ukazać kolejna — Kiedyś były tu wilki. Nie wiedziałam, czego się można po niej spodziewać, a do tej powieści przyciągnął mnie opis, który zwiastuje, że akcja będzie się dziać w ciekawym miejscu.


Na krańcu świata, pośród ciszy i sztormów, rodzina strzeże przyszłości, która z każdym dniem staje się coraz mniej pewna. Aż morze wyrzuca na brzeg kobietę — i nic już nie pozostaje na swoim miejscu.

Shearwater, niewielka wyspa u wybrzeży Antarktydy, to dziś niemal całkowite pustkowie. Z dawnego centrum badań pozostał jedynie bank nasion i ostatnia rodzina, której powierzono zadanie dopilnowania, by bezcenny zbiór trafił w bezpieczne miejsce. Dominic Salt i jego troje dzieci żyją tu w izolacji, każde z nich zmagając się z tym, co utracili — i z tym, czego wciąż nie potrafią wypuścić z rąk.

Gdy podczas gwałtownej burzy na brzeg trafia nieznajoma, wszystko zaczyna się zmieniać. Rowan — zraniona i niechętna do zwierzeń — powoli zyskuje ich zaufanie. Ale jej obecność rodzi też pytania. Kim naprawdę jest? I co tak naprawdę dzieje się na wyspie?

W miejscu, gdzie każda decyzja może zaważyć na przyszłości świata, bohaterowie będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można zaufać komuś, kto sam czegoś się boi — i czy możliwe są jeszcze nowe początki.


W książce poznajemy historię Doma i trójki jego dzieci, którzy razem mieszkają na krańcu świata. Wiodą spokojne życie... aż do pewnego dnia, kiedy to morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety. Od tego czasu nic już nie jest takie samo. Na pewno największych plusem (ale może i dla niektórych minusem) tej powieści jest jej klimat — znajdziecie naprawdę dużo opisów przyrody wybrzeża Antarktydy. Styl i język tej powieści nie każdemu przypadnie do gustu — jest plastyczny, sugestywny i piękny. Przypomina bardziej literaturę piękną niż typowy thriller. Autorka potrafi budować napięcie, a z każdą kolejną stroną czuć narastający niepokój.



Dziki, mroczny brzeg porusza takie tematy jak radzenie sobie z traumą, walka ze stratą i wszelkiego rodzaju sposoby wyparcia bolesnych wspomnień. Decyzje, jakie podejmują bohaterowie, mogą nam wydawać się dziwne, jednak im dalej, tym lepiej je rozumiemy. Nie znajdziecie tutaj dynamicznej akcji, która pcha fabułę do przodu. To raczej spokojna historia, która skupia się na emocjach i klimacie. Obserwujemy, z jakimi wyzwaniami zmaga się ojciec trójki dzieci. Widzimy, jak wielka jest siła w rodzinie, a także w miłości i zaufaniu. Dziki, mroczny brzeg zmusza do refleksji. Ukazuje, jak kruche jest życie i jak jedna decyzja może wszystko zmienić.



Ilość stron: 334

Wydawnictwo: FILIA


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu FILIA ;)










[956] Recenzja: Drakula – Bram Stoker

0 | Skomentuj

 „Kocham szarość, mrok i ciemność nocy, lubię być sam, a za najodpowiedniejsze towarzystwo uznaję własne myśli”, czyli mroczna klasyka gatunku.


Chyba wszyscy kojarzą tę powieść. Jak nie czytali, to oglądali filmy na podstawie tej książki, która pierwotnie ukazała się w 1897 roku. Bram Stoker to jeden z czołowych twórców światowej literatury grozy. To on stworzył legendę hrabiego-wampira, czyniąc z niego jeden z najbardziej znanych wizerunków wampira utrwalonych w kulturze popularnej.


Kiedy Jonathan Harker wyrusza w sprawach służbowych do Transylwanii, nie spodziewa się, że zostanie uwięziony w upiornym zamczysku zamieszkanym przez mroczne istoty. Hrabia Drakula, z początku uprzejmy i gościnny, z czasem ujawnia swoje prawdziwe oblicze i mordercze zamiary, a życie młodzieńca wisi na włosku.


Wydawnictwo Uroboros wydało właśnie Drakulę w nowej oprawie graficznej — w twardej okładce z wieloma wampirzymi ilustracjami w środku. Drakula to powieść ponadczasowa, klasyka, którą pewnie większość z was już czytała. Trochę się obawiałam, że powieść będzie ciężka stylistycznie, ale okazało się inaczej. W formie dzienników, listów, artykułów i telegramów autor opowiada historię Jonathana Harkera i tajemniczego Hrabiego Drakula. Z początku może być trochę ciężką odnaleźć się w narracji — sporo różnych perspektyw. Ale im dalej tym coraz łatwiej się ją czyta. To powieść osadzona pod koniec XIX w. przepełniona klimatem grozy, który utrzymuje się do ostatnich stron. I mimo iż sama postać Drakuli nie pojawia się zbyt często to jednak czuć jego obecność. Bram Stoker zabiera nas w podróż po Europie — od Rumunii poprzez Wielką Brytanię i kolejne państwa Europy.


Autor stopniowo buduje napięcie, a strach jest wyczuwalny od samego początku. Odkrywanie kolejnych tajemnic potęguje gęstą i mroczną atmosferę. Bohaterowie są autentyczni — mają swoje problemy i traumy, z którymi próbują walczyć. Obserwujemy, jak powoli popadają w paranoję — nie wiedzą, czy to faktycznie wampir, czy może jednak jest to wymysł ich wyobraźni. Myślę, że warto zapoznać się z tym klasykiem, który zainspirował inne wampirze historie. Jeśli lubicie czuć dreszczyk emocji, to Drakula sprawdzi się idealnie.



Ilość stron: 556

Wydawnictwo: Uroboros



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Uroboros ;)







© Mrs Black | WS X X X