[086] Nowy post: Jesteś moim straconym marzeniem

MariXa M. przedstawia VII

Szli przez korytarz, którego Jenny nie cierpiała. Przygnębienie bijące z pustych, szarych ścian znacznie udzielało się, kiedy się tędy przechodziło, a przynajmniej tak jej się zdawało. Było tu tak cicho, że odgłosy ich kroków odbijały się wszędy echem, co tylko potęgowało nastrój tajemniczości. Zerknęła kątem oka na dotrzymującego jej kroku pana Greymana, chcąc sprawdzić, czy i jemu przyswajają się te odczucia, ale uśmiech niebezpiecznie igrający na jego twarzy zatrzymał na dłużej jej wzrok.
– Rozumiem, że to twój pierwszy raz, kiedy nosisz spodnie? – To pytanie zbiło ją na moment z tropu i bezradnie popatrzyła na chłopaka. – Chodzisz tak, jakby ci ktoś włożył kaktusa między nogi, a twój chód na czubkach palców iście przypomina chód baletnic. Byłoby to naprawdę urocze, gdyby nie zaistniałe okoliczności.
Poczuła, jak ciepło napłynęło do jej policzków, co jeszcze bardziej wprawiło ją w zakłopotanie. Nie chciała się rumienić. Nie przy panu Greymanowi.

Kategoria: Fantasy, Historyczne, Psychologiczne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X