Thais przedstawia 12
— Nie rozumiem — powiedziałam cicho, śledząc wzrokiem Nieznajomego, jak postanowiłam go nazwać.
— Wiem. Ale musisz wrócić z kluczem. Jeśli będziesz go miała… Poznasz wszystkie tajemnice.
— Wszystkie? — powtórzyłam z nieukrywanym zaciekawieniem.
— Co do jednej.
Przyjrzałam mu się dokładniej, chcąc wyłapać jakiś szczegół. Miał znamię w kształcie półksiężyca na wewnętrznej stronie ręki, ale poza tym nie zaobserwowałam niczego godnego uwagi.
— Kim jesteś? — wymknęło mi się z ust.
Nieznajomy pokręcił jedynie głową.
— To nie jest ważne. Znajdź klucz i przyjdź.
Dopiero po chwili zorientowałam się, że jego kontury rozmazały mi się w oczach, tracąc na ostrości. Sala balowa powoli opuszczała mój umysł, chociaż nadal słyszałam grę na skrzypcach i gwar tłumu.
— Jak mam cię znaleźć? — zapytałam pośpiesznie, instynktownie łapiąc go za rękę.
Nieznajomy ścisnął moją dłoń, jakby nie chciał, żebym odeszła.
— Sam do ciebie przyjdę. Musisz uważać, Lake. Zbyt łatwo dostać się do twojej głowy.
I zniknął.
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz