kotołaczka02 przedstawia Życie Toyani, cz.4
- Ach, to ty - wymamrotał Nasurin, pochylając się nad swym biurkiem. Uniósł na chwilę wzrok, by znów skupić się na papierach. - Czego chcesz?
- Byłam u medyka - powiedziała.
- I co? - odparł, nadal coś pisząc, ale w jego głosie słychać było lekkie napięcie. Toyani nie odzywała się przez chwilę, zbierając myśli. Ambasador znów na nią spojrzał. - No, słucham.
Przełknęła ślinę. Nie bardzo wiedziała, jak ma mu to powiedzieć. Jak zareaguje? Ucieszy się? Zezłości? Teraz jednak nie liczyła się ani ona, ani on. Jedynie to, że...
- Spodziewaj się dziecka - rzekła w końcu z resztą pewności siebie, która jeszcze w niej została. Przez moment twarz Nasurina była nieporuszona przez te kilka długich sekund. Wpatrywał się w nią oczami bez wyrazu, a twarz wyrażała zimną obojętność. Panika Toyani przybrała na sile. Na razie nie okazywał emocji, to oznacza, że jest tak szczęśliwy, że nie przyjął tego do wiadomości, czy to cisza przed burzą?
Kategoria: Zbiory opowiadań
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz